02.26
W drzwiach stała zapłakana Emilka.
- Boże Emilka co ci się stało ??
- Grzesiek. Mówiła strasznie zapłakana.
- Co z nim?
- Grzesiek miał wypadek.
- Co? Jaki wypadek? Co za wypadek?
- …
- Wejdź.
- … Nic już nie mówiła tylko ciągle płakała, aż się zanosiła.
- Co mu się stało???
- Leży w szpitalu. Miał wypadek samochodowy.
- A co konkretnie mu jest??
- Jest nieprzytomny i na połamaną rękę. Więcej nie wiem.
- Boże…
- …
- Poczekaj chwilkę zaraz wracam.
Pobiegłam szybko do swojego pokoju. Wzięłam pierwsze lepsze ciuchy i szybko się ubrałam.
Zbiegłam na dół.
- Chodź idziemy.
- Dobra.
Szybko pobiegliśmy do tego szpitala. W szpitalu byliśmy jakieś 10 minut później.
Grzesiek leżał już w łóżku. Miał lewą rękę w gipsie.
Poszliśmy do lekarza spytać się co i jak. Weszliśmy do gabinetu.
- Dobry wieczór. – Emi i ja
- Dobry wieczór. Słucham.
- Chciałam się dowiedzieć co z Grzegorzem P****** (cenzura)
- Kim pani jest dla pana Grzegorza?
- Jestem jego dziewczyną.
- Dobrze, a więc tak jest w stanie stabilnym.
- Dzięki bogu…. – ja
- Ma połamaną lewą rękę i jest nieprzytomny, ale jutro już powinien się obudzić.
- Aha, to dobrze. Boże tak, się przestraszyłam .
Poszliśmy pod sale. Emilka nie mogła wejść do środka. Popatrzyła na Grześka ze Łazami w oczach.
- Chodź Emilka już do domu, przyjdziemy rano.
- Dobrze.
Wyszliśmy ze szpitala. Szliśmy troszkę na nogach. Później zobaczyłam Dominika jak jechał samochodem. Zatrzymał się:
- Wsiadajcie, podwiozę was do domu.
- OK.
Weszliśmy do samochodu.
- Co się stało, że wy o 4 rano chodzicie po mieście?
- Grzesiek miał wypadek. – Emi
- Jak to? Co mu się stało?
- Jest nieprzytomny i ma połamaną rękę.
- Żartujesz. A co się stało?
- Same nie wiemy.
- Acha.
Po paru minutach byłyśmy już pod domem Wysiadłyśmy z samochodu. Emi poszła do swojego domu, a ja do swojego. Po chwili usłyszałam, że ktoś mnie wola to był Dominik.
- Tak? – ja
- Pójdziemy jutro na dyskotekę?
- No w sumie możemy.
- Tak to super.
- No dobra, to do jutra. Idę już do domku.
- OK. Przyjadę po ciebie o Hmm… o 22?
- Do dobra nie ma sprawy, będę gotowa.
Poszłam do domu. Od razu do mojego pokoju. Położyłam się spać.
Wstałam po 12:00. Od razu zadzwoniłam do Emilki.
-Hey jak się czujesz?
- A już lepiej.
- No to dobrze. A słuchaj Idziesz dzisiaj ze mną i z Dominikiem na dyskotekę?
- Wiesz jakoś nie mam ochoty.
- Dobra nie ma sprawy.
- Wiesz? Ja za godzinkę u ciebie będę i pójdziemy do Grześka i Gosi co?
- No jasne. Dobra ja już muszę kończyć! Pa
- No pa.
Wyłączyłam telefon i poszłam się szykować. W między czasie coś zjadłam. Jak już się ubrałam i wszystko zrobiłam poszłam do salonu. Usiadłam na kanapie i włączyłam TV. Rodzice byli w kościele. Po chwili przyszedł i usiadł koło mnie mój brat.
- Sorki za tamto! – Sebastian
- Ej no zachowałeś się jak cham i prostak.
- No nie wiem.
- No tak!
- Eee… a ty za dużo przeklinasz mała.
- Kurwa mać! Ile razy mam ci mówić jebańcu, że nazywam się Magda!! Halllooo ziemia!! Jestem MAGDA!!!!!!!!!!!!!!!!
- No wiem sam ciebie tak nazwałem.
- Nooo… to zapamiętaj. To, że masz 21 lat to myślisz ze ty taki super.
Usłyszałam głośny dzwonek dzwonka do drzwi. To była Emilka.
- Dobra brat ja musze już iść nara.
- Ej spoko gdzie idziesz? O której będziesz?
- Nie wiem za 2 godziny może. A zresztą co cię to interesuje. Powiedziałam pewnie i wyszłam z domu.
- Cześć. – ja
- No Hey!
- To co idziemy?
- Noo.
- Ciepło dzisiaj.
- No nawet.
* *W szpitalu* *
Najpierw poszliśmy do Gosi:
- Hey kochaniutka! – my
- O Cześć! – Gosia
- Co słychać?
- A nic już się lepiej czuję jutro wychodzę !!
- Tak?? To super. – my
- A u was co słychać?
- A u mnie nic poznałam takiego fajnego kolesia Dominika.
- A u mnie fatalnie! Grzesiek leży w szpitalu.
- Naprawdę? Przykro mi.
- Dobra, to wy tutaj sobie pogadajcie, a ja idę do Grzesia.
- No jasne idź! – Gosia
Emilka wyszła do Grzesia, a ja zostałam jeszcze z Gosią. Pogadałyśmy jeszcze o różnych sprawach. Później pożegnałam się i poszłam do Emilki.
- Kurwa! Krzyczała wkurwiona Emilka.
C.D.N
Chciałam bardzo podziękować za komentarze i poprosić o jeszcze więcej!!
