03.24
Wykręciłam do niego numer. Po paru sekundach w słuchawce mojego telefonu usłyszałam miły i ciepły głos:
- Słucham?
- Yyy.. Hej – To ja Magda.
- OO… Cześć
- Chciałam Ci jeszcze raz bardzo podziękować, za to, że mnie odwiozłeś do Emilki.
- Nie ma za co.
- Co tam słychać? – ja
- A nic ciekawego. – A u ciebie?
- U mnie też nudno. Źle się czuje.
- Acha. A wiesz … może kiedyś gdzieś pójdziemy razem?
- No pewnie.
- Wiesz co Madzia! Ja musze już kończyć bo mój brat coś chce.
- OK. Nie ma sprawy.
Pożegnałam się z nim i skończyłam rozmowę.
** 2 tygodnie później **
W te dwa tygodnie nic się nie działo. Parę razy był mnie Dominik, ale jak przychodził to go ignorowałam. Praktyczne te dni przesiedziałam w domu sama.
!! Środa !!
Rano wstałam około 12:00. Już nikogo w domu nie było. Tylko Ada (siostra) Sebastian pewnie u swojej dziewczyny ”nocował”. Mama z tatą w pracy.
Poszłam do Ady obudzić ją – bo ile można spać!?
Poszłam do Ady pokoju.
- Aduś wstawaj!
- OK. A która jest godzina?
- Już 12:20
- Ooo… Jezu to ja wstaje.
- Ok. Powiedziałam i wyszłam z jej pokoju. Poszłam do łazienki umyć się i ubrać. Tego dnia było gorąco ( bo to czerwiec). Więc założyłam białą mini i biały top na ramiączkach. Później się delikatnie pomalowałam i poszłam do kuchni zjeść śniadanie.
Później usiadłam na kanapie obok Ady i oglądałyśmy TV.
- Magda! Mam do ciebie prośbę ! Powiedziała Ada i zrobiła maślane oczka.
- No słucham!?
- Poszłabyś ze mną do sklepu, bo muszę kupić sobie bluzkę i strój kąpielowy.?
- Hmm….
- Proszę.
- OK. A o której?
- Nie wiem. Choćby zaraz.
- Dobra to ubieraj się.
Ada szybko poszła się ubrać. Za niecałe 10 minut już była gotowa.
*
Poszłyśmy do centrum. Po drodze spotkałam Gosię.
- Cześć.
- No Hey! – Ja
- Gosia! Co tam słychać?
- A wiesz… dobrze wszystko. Mam pomysł… – Gosia
- No słucham.
- No bo dzisiaj wieczorem mam wolną chatę.
- No i ?
- ii.. pomyślałam, że możemy zrobić sobie imprezę co?
- możemy… A kto przyjdzie?
- Hmm…. A tym to się już nie martw. Coś skombinuje – Ja
- Czyli? – Gosia
- No przyjdzie chyba ktoś wyjątkowy.
- Ahha.
- Noa poza tym jeszcze oczywiście Emilka i jej Grzesiek.
- A no właśnie Grzesiek już wyszedł ze szpitala?
- No już przed wczoraj.
- Aha to fajnie. Wiesz co przepraszam Cię bardzo, ale ja musze iść.
- Ok. nie ma za co. To do wieczora.
- No papa.
Pożegnałam się z Gośką o poszłam dalej.
Chodziłam z nią chyba z 3 godziny. Boże jak się zmęczyłam.
Gdy tylko wróciłam do domu, od razu walnęłam się na łóżko.
Postanowiłam zadzwonić do Billa, żeby zaprosić go na tą impreze.
*
Bill się zgodził i powiedział, że przyjdzie z kumplami. Czyli z Gustawem i Georgiem. Noi oczywiście z Tomem. Powiedział, że po mnie przyjdzie o 21.
Była godzina 19. Noto poszłam zacząć się pomału szykować. Najpierw włosy. Postanowiłam wyprostować. Później ciuchy. Przeszukałam całą szafę i znalazłam dżinsową mini i bluzkę na jednym ramiączku za piersi w kolorze jasnym zielonym.
A teraz makijaż – Czyli do zielonej bluzki lekko pomalowałam zielonym cieniem.
Do tego jeszcze maskara i fluid.
To wszystko zajęło mi ponad 2 godziny. Naszczęście chłopacy jeszcze nie przyszli.
Już gotowa poszłam do kuchni i oświadczyłam, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę.
I jakby co to mają szukać mnie u Gosi.
Naszczęście się zgodzili. Usiadłam na kanapie gdy właśnie zadzwonił dzwonek.
- Dobra ja idę.
- Na razie.
Wyszłam z domu. Przed domem stał sam Bill.
- Hej! – Bill
- No cześć.
- Lał… super wyglądasz.
- Dziękuje. Wiesz ty mnie wtedy taką zwieszoną widziałeś.
- No… ![]()
- A gdzie reszta?
- Tam siedzą. Powiedział i wskazał palcem na siedzących na ławce chłopaków.
- Ahha.
- Chodź przedstawię Cię.
- OK.
Powiedziałam dołączyłam do reszty.
- Hej ja jestem Tom. Podbiegł do mnie jako pierwszy.
- Cześć… A ja Magda.
- A ja jestem Gustaw.
- Cześć miło mi cię poznać ja Magda.
- No mi też.
- Hey ja jestem Gorg, miło mi cię poznać.
- Nawzajem – a ja Madzia.
Poznałam się ze wszystkimi i wróciłam do Billa.
- To co idziemy?
- No jasne.
Szłam z Billem z przodu, a oni kawek za nami. Gadałam z nim o różnych rzeczach.
Doszliśmy do domu Gosi. Weszliśmy do środka. Byliśmy pierwsi. Gosia była zaskoczona kogo jej sprowadziłam. Impreza się rozkręciła. Przyszli już jacyś inni chłopacy. Też się przedstawiłam i pogadałam z nimi trochę. Jeden miał na imię
Lukas, Tomek i Michel. Tańczyliśmy i w pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na moich plecach, odwróciłam się i ….
C.D.N
