2010
03.24

poczułam czyjąś dłoń na moich plecach

Wykręciłam do niego numer. Po paru sekundach w słuchawce mojego telefonu usłyszałam miły i ciepły głos:
- Słucham?
- Yyy.. Hej – To ja Magda.
- OO… Cześć
- Chciałam Ci jeszcze raz bardzo podziękować, za to, że mnie odwiozłeś do Emilki.
- Nie ma za co.
- Co tam słychać? – ja
- A nic ciekawego. – A u ciebie?
- U mnie też nudno. Źle się czuje.
- Acha. A wiesz … może kiedyś gdzieś pójdziemy razem?
- No pewnie.
- Wiesz co Madzia! Ja musze już kończyć bo mój brat coś chce.
- OK. Nie ma sprawy.
Pożegnałam się z nim i skończyłam rozmowę.

** 2 tygodnie później **

W te dwa tygodnie nic się nie działo. Parę razy był mnie Dominik, ale jak przychodził to go ignorowałam. Praktyczne te dni przesiedziałam w domu sama.

!! Środa !!

Rano wstałam około 12:00. Już nikogo w domu nie było. Tylko Ada (siostra) Sebastian pewnie u swojej dziewczyny ”nocował”. Mama z tatą w pracy.
Poszłam do Ady obudzić ją – bo ile można spać!?
Poszłam do Ady pokoju.
- Aduś wstawaj!
- OK. A która jest godzina?
- Już 12:20
- Ooo… Jezu to ja wstaje.
- Ok. Powiedziałam i wyszłam z jej pokoju. Poszłam do łazienki umyć się i ubrać. Tego dnia było gorąco ( bo to czerwiec). Więc założyłam białą mini i biały top na ramiączkach. Później się delikatnie pomalowałam i poszłam do kuchni zjeść śniadanie.
Później usiadłam na kanapie obok Ady i oglądałyśmy TV.
- Magda! Mam do ciebie prośbę ! Powiedziała Ada i zrobiła maślane oczka.
- No słucham!?
- Poszłabyś ze mną do sklepu, bo muszę kupić sobie bluzkę i strój kąpielowy.?
- Hmm….
- Proszę.
- OK. A o której?
- Nie wiem. Choćby zaraz.
- Dobra to ubieraj się.
Ada szybko poszła się ubrać. Za niecałe 10 minut już była gotowa.
*
Poszłyśmy do centrum. Po drodze spotkałam Gosię.
- Cześć.
- No Hey! – Ja
- Gosia! Co tam słychać?
- A wiesz… dobrze wszystko. Mam pomysł… – Gosia
- No słucham.
- No bo dzisiaj wieczorem mam wolną chatę.
- No i ?
- ii.. pomyślałam, że możemy zrobić sobie imprezę co?
- możemy… A kto przyjdzie?
- Hmm…. A tym to się już nie martw. Coś skombinuje – Ja
- Czyli? – Gosia
- No przyjdzie chyba ktoś wyjątkowy.
- Ahha.
- Noa poza tym jeszcze oczywiście Emilka i jej Grzesiek.
- A no właśnie Grzesiek już wyszedł ze szpitala?
- No już przed wczoraj.
- Aha to fajnie. Wiesz co przepraszam Cię bardzo, ale ja musze iść.
- Ok. nie ma za co. To do wieczora.
- No papa.
Pożegnałam się z Gośką o poszłam dalej.
Chodziłam z nią chyba z 3 godziny. Boże jak się zmęczyłam.
Gdy tylko wróciłam do domu, od razu walnęłam się na łóżko.
Postanowiłam zadzwonić do Billa, żeby zaprosić go na tą impreze.

*
Bill się zgodził i powiedział, że przyjdzie z kumplami. Czyli z Gustawem i Georgiem. Noi oczywiście z Tomem. Powiedział, że po mnie przyjdzie o 21.

Była godzina 19. Noto poszłam zacząć się pomału szykować. Najpierw włosy. Postanowiłam wyprostować. Później ciuchy. Przeszukałam całą szafę i znalazłam dżinsową mini i bluzkę na jednym ramiączku za piersi w kolorze jasnym zielonym.
A teraz makijaż – Czyli do zielonej bluzki lekko pomalowałam zielonym cieniem.
Do tego jeszcze maskara i fluid.
To wszystko zajęło mi ponad 2 godziny. Naszczęście chłopacy jeszcze nie przyszli.
Już gotowa poszłam do kuchni i oświadczyłam, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę.
I jakby co to mają szukać mnie u Gosi.
Naszczęście się zgodzili. Usiadłam na kanapie gdy właśnie zadzwonił dzwonek.
- Dobra ja idę.
- Na razie.
Wyszłam z domu. Przed domem stał sam Bill.
- Hej! – Bill
- No cześć.
- Lał… super wyglądasz.
- Dziękuje. Wiesz ty mnie wtedy taką zwieszoną widziałeś.
- No… :D
- A gdzie reszta?
- Tam siedzą. Powiedział i wskazał palcem na siedzących na ławce chłopaków.
- Ahha.
- Chodź przedstawię Cię.
- OK.
Powiedziałam dołączyłam do reszty.
- Hej ja jestem Tom. Podbiegł do mnie jako pierwszy.
- Cześć… A ja Magda.

- A ja jestem Gustaw.
- Cześć miło mi cię poznać ja Magda.
- No mi też.

- Hey ja jestem Gorg, miło mi cię poznać.
- Nawzajem – a ja Madzia.

Poznałam się ze wszystkimi i wróciłam do Billa.
- To co idziemy?
- No jasne.
Szłam z Billem z przodu, a oni kawek za nami. Gadałam z nim o różnych rzeczach.
Doszliśmy do domu Gosi. Weszliśmy do środka. Byliśmy pierwsi. Gosia była zaskoczona kogo jej sprowadziłam. Impreza się rozkręciła. Przyszli już jacyś inni chłopacy. Też się przedstawiłam i pogadałam z nimi trochę. Jeden miał na imię
Lukas, Tomek i Michel. Tańczyliśmy i w pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na moich plecach, odwróciłam się i ….
C.D.N

2010
03.18

Jesteś głupim niedorobionym wieśniakiem

Odwróciłam się i ujrzałam jakiegoś chłopaka w kruczoczarnych włosach. Wydał się pomocny:
- Coś się stało?
- Nie nic mi nie jest – mówiłam zapłakana
- Jak to nie? Przecież widzę…
- Nie nic się Ne stało.
Po tych słowach wypowiedzianych przeze mnie ”ten chłopak” usiadł koło mnie.

Wtedy spojrzałam na niego:
- Przecież ty jesteś… ty jesteś…
- Tak to ja. – Cześć, a ty się jak nazywasz?
- Ja jestem Magda, miło mi.
To był… Bill z Tokio Hotel. Był taki wesoły i w ogóle, a ja siedziałam zapłakana.
- Wiesz…. Lubię tu przychodzić, jak mi jest smutno i w ogóle jak się źle czuje – powiedziałam smutnym głosem.
- No ja też. To moje ulubione miejsce. Ale co cię tutaj sprowadza o tej godzinie co? – czarny
- No widzisz, jakoś tak… byłam na dyskotece i tańczyłam z takim chłopakiem i jak poszłam do toalety to jakaś dziwna dziewczyna co nazwa się Karola złapała mnie za ręce i powiedziała, że jak zbliżę się jeszcze raz do tego Dominika, bo tak się nazywa to mi cos zrobi, i ja myślę, że to nie są jakieś takie bajki czy grymasy to wyglądało jakby ona naprawdę mi groziła i w ogóle.
- Hmm… nie wiem co o tym myśleć.
- No właśnie ja też, dlatego tutaj przyszłam i sobie tak myślę.
- Aha, to dlaczego płakałaś?
- A nieważne.
Robiło się już jasno. Czułam się źle i chciało mi się spać.
- OK.. To odwiozę cię do domu. Chodź.
- Nie wiesz, dziękuje, posiedzę tu jeszcze troszkę.
- Nie ma mowy masz iść i już.
Zrobiłam tak jak kazał Bill.
Weszłam do jego samochodu.
- Gdzie mam cię zawieść? – Bill
- Do Emilki =!
- OK.. A gdzie to jest ?
Powiedziałam Billowi adres Emilki. Po 10 minutach byliśmy już na miejscu.
Podziękowałam mu za to, że mnie odwiózł i w ogóle. Zostawił mi swój numer telefonu i powiedział, żebym kiedyś zadzwoniła. Wyszłam z samochodu i skierowałam się w stronę Emilki domu.
Puk, puk, puk…
Drzwi otworzyła mi zaspana Emilka.
- Ja pierdziel Magda, a tobie się nudzi czy co że do mnie o 5 nad ranem przychodzisz?
- Nie… – mówiłam ze łzami w oczach.
- Co się stało? Siadaj.
Usiadłam na kanapie, a koło mnie Emilka w piżamie.
- No co?
- No bo… jak Ci mówiłam to byłam dzisiaj na dyskotece…
Opowiedziałam Emilce całą historie i w ogóle wszystko ze szczegółami.
- Słuchaj! A może ona tylko tak mówiła…
- Nie! Raczej niee… Była poważna. Noo… zobaczymy
- No dobra nie przejmuj się tym.
- OK.
- Ej! Kto Ciebie tu przywiózł bo chyba nie Dominik nie?
- Nie, nie Dominik!
- Więc kto?
- Aa… kolega.
- Jaki kolega?
- Hmm… kiedyś Cię z nim poznam. Sama go dobrze nie znam, ale na pewno coś o nim słyszałaś.
- Acha noto ciekawość mnie zżera.
- eh… Uśmiechnęłam się trochę, ale co prawda nie miałam za bardzo ochoty.
W pewnym momencie sama nie wiedziałam kiedy usnęłam z Emi na kanapie.
Obudziłam się o 12:00. Szybko się zerwałam. Pożegnałam się z Emilką i poszłam do swojego domu.
W pierwszej kolejności jak tylko weszłam do domu poszłam się wykąpać. Nalałam sobie całą wannę wody. Siedziałam chyba tak z godzinę w tej wannie.
Później poszłam się ubrać. Założyłam białe bojówki i różową bluzę. Rozczesałam umyte włosy i związałam je w kucyk. Poszłam coś zjeść, bo bardzo byłam głodna. Usłyszałam, że ktoś puka. Podeszłam do drzwi. W drzwiach stał Dominik.
- Czego chcesz?- Ja. Trochę niemiło go przywitałam.
- Ale mnie miło przywitałaś. Powiedział roześmianym głosem i wepchał się do domu.
- Ej wracaj! Kazałam mu wrócić przed drzwi. Zrobił tak jak kazałam. Wypchałam go na dwór i weszłam za nim.
- Słuchaj!
- …
- Jakaś dziwka, jak byłam w kiblu na dyskotece, to nijaka Karola podeszła do mnie i złapała mnie za nadgarstki i powiedziała, ze jak jeszcze raz się do ciebie zbliżę to pożałuje tego!
- Co?
- No to co słyszałeś i nie udawaj głupiego, a mogole ciesz się, że w ogóle z tobą rozmawiam. Powiedziałam stanowczo, weszłam do domu i zamknęłam drzwi.
- Otwórz to!
- Nie nawet nie myśl, że ci otworze!
- Dobra! Zobaczysz…
Nie wiem jak miałam to rozumieć? Jak groźbę? Zignorowałam to poszłam do mojego pokoju i włączyłam komputer. Na gadu pogadałam troszkę ze znajomymi jeszcze z Polski i troszkę za nimi zatęskniłam. Gdy wyłączyłam komputer położyłam się na łóżku gdyż usłyszałam dzwonek mojego telefonu. To był Dominik. Boże czego on znowu chce? Pomyślałam sobie i rozłączyłam się. Za jakieś 5 minut znowu zdzwonił. Tym razem odebrałam:
- Dominik nie dzwoń do mnie! Już miałam się rozłączyć gdy on coś zaczoł gadać:
- Ale posłuchaj! Daj mi 5 minut.
- Dobra słucham.
- No bo mnie z tą Karolą nic nie łączy! Kiedyś przyznaje byłem z nią ponad rok! Ale teraz już nic nas nie łączy przysięgam!
- A mnie to teraz wali! Jesteś głupim niedorobionym wieśniakiem i hujem który nie potrafi się zachować w stosunku do Dziewiny. Cześć!
- Czekaj….
Nie usłyszałam już jego słów bo wyłączyłam się.
Postanowiłam iść na spacer. Po drodze zaszłam do Szpitala. Okazało się, że Gosia już wyszła do domu. To poszłam do Grześka. Naszczęście już się obudził. Pogadałam z nim parę minut i poszłam do sklepu kupić sobie coś dobrego bo miałam ”zachciankę”.
Kupiłam lody truskawkowe. Wracając do domu zobaczyłam Dominika i tą Karole jak siedzieli na ławce i się całowali.
Nie wcale nic ich nie łączy.. pomyślałam i spuściłam głowę na dół. Nie byłam pewna swoich uczuć. Czy coś do niego czuje. Wydawało mi się, że tak, ale to nie była na pewno miłość. Wróciłam do domu była tylko Ada (moja siostra, ma 12 lat)
- Cześć Ada!
- Cze
- Co słychać?
- Nic ciekawego.
- Acha.
Zawsze miałam dobry kontakt z siostrą, ale dzisiaj jakoś nie miała zbyt dobrego humoru. Wolałam się nie odzywać. Poszłam do siebie. Usiadłam na łóżko. Nudziło mi się. W pewnym momencie wzięłam kartkę z numerem Billa do ręki. I się zastanawiałam.
Hmm… zadzwonić, czy nie? Wkońcu zdecydowałam się, że zadzwonię do niego. Wykręciłam do niego numer…
C.D.N

Dziękuje za komętarze! Wiecie? Jesteście koffani! :* W szczególności pozdrawiam: Elly, Angele, Paulinę, Nine, Kine, JUSTYNKE, MADZIE Klaudie i oczywiście Anię! Jeszcze mojego mena – Szymona!! :*
Jak o kims zapomnialam to bardzo przepraszam! Całuski dla wsystkich komętujących.
PROSZĘ O KOMĘTARZE :*
Z góry dziękuję :*

2010
03.06

Chciał mnie zgwałcić

Emi była smutna.
Grzesiek jeszcze się nie obudził.
Chwilkę jeszcze posiedziałam u Grzesia, a później poszłam do domu. Emilka jeszcze została u swojego kochanego.
Gdy doszłam do domu, od razu zaczęłam się szykować na tą dyskotekę.
Po trzech godzinach byłam już gotowa. Założyłam pomarańczową bluzkę wiązaną na szyi i krótką spódniczkę do tego lekki makijaż. Przed 22 byłam już gotowa. Wyszłam na zewnątrz było bardzo ciepło ( Wkońcu to czerwiec). Chwilkę posiedziałam na ławce i przyszedł Dominik. Ruszyliśmy w drogę. Po jakiś 10 minutach byliśmy już na miejscu. Była to duża hala, wokoło było bardzo dużo młodzieży w wieku 14-17 lat. Weszliśmy do środka. Usiedliśmy przy barku. Dominik proponował mi drinki ale ja odmawiałam. Poszłam tańczyć, przyłączył się do mnie jakiś chłopak, lecz w pewnym momencie
Odeszłam od niego bo Dominik się na niego tak dziwnie na niego patrzył jakby chciał mu coś zrobić. Usiadłam kolo Dominika. W pewnym momencie czułam jak się do mnie zbliża. Odepchnęłam go lekko od siebie dając znak, że na razie nie mam ochoty się z nim całować. Posiedziałam tak jeszcze z godzinkę i poszłam tańczyć. Tym razem z Dominikiem. Wygłupialiśmy się. Nadszedł czas na wolną piosenkę. Była to piosenka Hillary Duff ,,Come Clean”. Dominik poprosił mnie do tańca. Zgodziłam się. Dominik obioł mnie w pasie, ja zarzuciłam ręce na jego kark. Najpierw tańczyliśmy z przestrzenią między nami. Później zbliżyłam się do niego. Dominik zaczoł mnie całować. Tym razem nie odpychałam go. Czułam, że to właściwy czas i miejsce. Przy końcu piosenki przytulił się do mnie. Było fajnie. Lecz czułam, że to nie właściwy men dla mnie. Gdy szłam do toalety jakaś dziewczyna zaczepiła mnie. Złapała mnie za nadgarstki i popchała na ściane.
- Ej co robisz? – ja
- Coo? Zostaw Dominika w spokoju jasne zdziro!!
- Co??????
- No co słyszałaś gówniaro.
- Jak śmiesz? A w ogóle kim ty jesteś, że na mnie krzyczysz?
- Jestem dziewczyną Dominika. – ona
- Ale jak to? Przecież on…
- Zamknij się! To zapytaj się go czy zna Karole, a nie radze raczej się pytać bo coś może ci się stać.
- Co? Grozisz mi?
- A żebyś wiedziała. Jeszcze tylko raz go dotknij to pożałujesz. Powiedziała i uderzyła mnie po czym wyszła. Rozpłakałam się. Siedziałam w tej toalecie jakieś Pol godziny jeszcze. Co chwile ktoś wchodził i wychodził. Wszyscy się na mnie gapili jak na jakąś wariatkę. Później udałam się do kabiny. Napisałam SMS Sebastianowi (brat), żeby powiedział mamie i tacie, że dzisiaj nie wrócę na noc i będę nocowała u Emilki.
Skłamałam bo chciałam być sama, tylko sama. Wyszłam z toalety, a następnie z dyskoteki. Poszłam nad mały zalew. Usiadłam na trawie i myślałam. Myślałam o tym dlaczego ostatnio spotykają mnie takie dziwne rzeczy. Czy to zbieg okoliczności, że dwie bliskie mi osoby są w szpitalu, czy to jakaś kara za coś. Czy ja zawsze musze trafić na jakiegoś niewłaściwego chłopaka, który tylko chce mnie wykorzystać, skrzywdzić i zostawić? Miałam mętlik w głowie. Przypomniała mi się straszna historia sprzed roku:

– Ta historia stała się tuż po moim przyjeździe do Niemiec. Miałam wtedy 15 lat. Poznałam super chłopaka. Zapowiadało się na taki wspaniały i wytrwały związek. Pewnego dnia poszliśmy wieczorem na spacer do lasu. Nic nie zapowiadało, że w pewnym momencie David (bo tak miał na imię), żucił mnie za ziemie i zacznie rozbierać. Chciał mnie zgwałcić. Było by strasznie gdyby nie jakiś człowiek który chodził po lesie wieczorami i dokarmiał zwierzęta. Uratował mnie. Byłam mu bardzo wdzięczna. Wtedy przybiegłam nad ten zalew. Siedziałam tu bardzo długo. Myślałam co teraz będzie, jak ja to przeżyje przecież tak bardzo go kochałam, czy mu to po prostu wybaczyć? –-

Teraz czułam się podobnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Czy ta Karola tylko mi groziła, czy naprawdę mówiła.
W pewnym momencie poczułam ciepłą i przyjazną dłoń na moich plecach, odwróciłam się i ujrzałam…
C.D.N
Dziękuje wszystkim za tylke komentow i prosze żeby pod tą notką było tyle samo. Troszkę krótka ta notka i smutna. POZDRAWIAM.