2010
04.27

Ty coś do niej czujesz?

Rano obudziła mnie mama.
- Córeczko wstawaj już 12:00. A my jedziemy do cioci.
- Ja nie jadę.
- Dobra. To śpij dalej jak chcesz. Powiedziała mama po czym wyszła.
Już nie mogłam zasnąć. No to wstałam poszłam się ubrać i umyć. Po 13:00 wyszłam do Emilki.
* U Emili *
- Hey. Jak się czujesz?
- Cześć Magda! Yyy… źle.
- Kurcze co za idiota.
No widzisz… widocznie źle mu było ze mną.
- Noo… ale wiesz co? Nie gadajmy już o nim.
- Wiesz co masz racje. Powiedziała uśmiechnięta Emila.

* W domu *
Siedziałam sobie sama przed telewizorem i jadłam śniadanie (Heh śniadanie o 15:00)
Gdy właśnie zadzwonił mi telefon. To był Sms od Toma.
A jego treść była:
,, Hey! Idziesz gdzieś dzisiaj? Może do ciebie wpadniemy?”
Hmm…. Pomyślałam. Jak mam chatę wolną to czemu nie? Odpisałam szybko i poszłam na jakieś małe zakupki. Chłopacy mieli być o 17:00. Więc musiałam się pospieszyć. Poszłam do najbliższego marketu. Kupiłam chipsy, paluszki, lody i takie tam drobnostki. Szybko szłam do domu. Prawie biegłam, a tu…. Bach…. Zderzyłam się z jakimś chłopakiem
- Przepraszam. – Powiedział przystojny, wysoki blondyn o niebieskich oczach.
- Yyy… zaniemówiło mnie. Nic się nie stało… to ja przepraszam. Pomógł mi pozbierać zakupy z odłogi.
- Co jakaś imprezka? Zapytał widząc moje zakupy.
- Yyy… nie tylko tak przychodzą kumple.
- Acha. Mogę cię odprowadzić do domu.
- Tak.
- Jak się nazywasz? – Zapytał chłopak
- Magda, a ty?
- Ja jestem Lukas.
- Acha. Milo mi.
W drodze powrotnej rozmawialiśmy skąd pochodzimy, czym się interesujemy itp. Gdy byliśmy już pod domem czekali tam chłopaki. Pożegnałam się z Lukasem . Podeszłam do chłopaków:
- Cześć! Powiedziałam otwierając drzwi.
- Hej! Powiedział Bill po czym musną mnie lekko swoimi ustami w mój policzek.
- Cześć! Powiedział lekko podejrzliwy Tom.
- Wejdźcie.
- OK.
Tom poszedł szybko do łazienki.
- Kto to był?
- Yyy… nikt. Powiedziałam po czym mnie delikatnie pocałował. Gdy właśnie wychodził Tom z toalety.
- Ooo… czyś bym coś przegapił?
- Nie. – Bill
- Na pewno? Pytał dociekliwy brat.
- No nie. Powiedział Bill po czym wybuchnęłam śmiechem.
- Sorry ale ja musze iść do kuchni.
Poszłam po picie i jedzonko.
** Tymczasem u bliźniaków **
- Ej Bill! Ty coś do niej czujesz?
- Yyy.. nie wiem.
- Heh… jak to nie? Przecież widzę.
- No dobra… coś do niej czuje. Powiedział cicho Bill.
- Miłość?
- Yyy….
Niestety nie dokuczyli rozmowy bo ja weszłam do pokoju.
-O czym gadacie?
- O niczym. – Tom
- To co robimy? – Bill
- Hmm… – ja i Tom
- Może chodźmy na spacer? – Bill
- Łał zabłysłeś pomysłem. – ja
- No to idziemy?- Tom
- Noom… Tylko czekajcie musze iść na Momot do swojego pokoju. Skoczyłam szybko po komórkę i również szybko wróciłam do Toma i Billa.
Wyszliśmy. Szliśmy w stronę lasu. Po jakimś czasie Tom oświadczył że musi iść do sklepu. Zostałam z Billem sama.
Bill złapał mnie za rękę i delikatnie pocałował w czoło.
- Słuchaj! Chce ci coś powiedzieć.
- Tak słucham! Powiedziałam po czym usiadłam na ławce.
- Widzisz… ja coś do ciebie czuje.
- co? Zapytałam wystraszona.
- Yyy.. Chyba to jest miłość, ale nie jestem pewien.
- To znaczy co?
Bill już nic nie odpowiedział tylko mnie pocałował.
- To znaczy? Powtórzyłam…
C.D.N

Teraz notki będą co tydzień tzn. jedna na tydzieć bo są WAKACJE :D
Dziękuje za komętarze :*
Jak będzie 25 komętarzy to daje nową notke :)

2010
04.16

Ja go nie chcę już znać

Otworzyłam drzwi i zobaczyłam cos niespodziewanego co miało nigdy się nie zdarzyć… Grzesiek leżał w łóżku z jakąś panienką i się z nią całował czule… leżeli prawie nogo. Gdy Grzesiek tylko mnie zobaczył zerwał się z łóżka.
Nie wiedziałam co ja mam zrobić, co mam mu powiedzieć.. Przecież on i Emilka to taka dobra para. Ona go tak kocha. A on? On ją tylko zdradzić potrafi.
- Ty idioto!
- Boże… – Grzesiek
- Ty kretynie co ty robisz?
- Wyjdź z tond. Nie twoja sprawa.
- Ależ owszem moja. Bo twoja ukochana dziewczyna to moja najlepsza przyjaciółka. Powiedziałam szczelając mu liścia.
- Wypierdalaj z tond. Powiedział wypychając mnie za drzwi.
- Spierdalaj teraz. Noi doigrałeś się idę do twojej dziewczyny – Podkreśliłam i wybiegłam z jego pokoju, a następnie z domu.
Biegłam w stronę domu Emilki. Lecz w pewnym momencie usłyszałam krzyki za sobą.
- Magda! Poczekaj proszę. Przepraszam cię! Nie idź do niej.
Zatrzymałam się i on do mnie dobiegł. Powiedziałam mu tylko jedno zdanie:
- Teraz to ty możesz wrócić do tej swojej dziwki co z tobą tam w łóżku leżała.
- Magda! Posłuchaj!
Tych łów nie słyszałam bo pobiegłam dalej.
Nie miałam odwagi iść do Emilki i tak jej wszystkiego powiedzieć. Załamała by się ona tak go kocha.
Jak planowałam wcześniej poszłam do domu bliźniaków.
Po paru minutach znalazłam się pod domem bliźniaków.
Był to duży dom z pięknym ogrodem. Było dużo kwiatów.
- Puk, puk, puk
Zapukałam. Drzwi otworzyła mi jakaś kobieta.
- Dzień dobry. Jest Bill?
- Dzień dobry. Tak jest.
- Acha.
- Miło mi jestem Simone. Mama bliźniaków.
- A ja jestem Magda. Koleżanka Billa i Toma.
Pani Kaulitz uśmiechnęła się i zaprowadziła mnie do pokoju Billa i po chwili odeszła.
- Cześć Bill! Powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Hej Madzia! Siadaj.
Usiadłam na łóżku Billa – tak jak kazał.
- Yyy… może czegoś się napijesz?
- Nie dziękuje.
Bill widział, że coś mi jest.
- Madzia co się stało?
- Nie nic.
- Madzia no przecież widzę.
- No dobra powiem ci.
- Oki mów. Powiedział po czym usiadł obok mnie.
- Pamiętasz tego Grześka? Tego co jest z Emilką?
- No tak pamiętam….
Opowiedziałam Billowi całą historie.
- I co ja mam zrobić? – ja
- Hmm…. Ja na twoim miejscu powiedział bym o wszystkim Emilii, bo ona jest nie świadoma że jej ukochany chłopak ją zdradzał.
- No tak. Tylko jak powiedzieć najlepszej przyjaciółce, że jej chłopak – pierwsza prawdziwa miłość zrobiła jej takie świństwo. Przecież ona się załamie. – Powiedziałam i poleciała mi łezka.
- Cii… nie płacz. Rozumiem cię. Po tych słowach Bill zbliżył się do mnie. Chciał mnie pocałować. Wkońcu nasze usta złączyły się. Bill całuje tak bosko tak delikatnie i namiętnie.
Całował coraz mocniej i coraz namiętniej.
- Bill… Bill starczy już…
- Ale dlaczego nie podobało ci się?
- Bill to nie o to chodzi.
- Ok. Ale wiesz co bardzo mi się podobasz.
Uśmiechnęłam się do Billa. W tym momencie do pokoju wpadła pani Kaulitz.
Przyniosła nam picie i jakieś ciastka.
- Proszę. Smacznego.
- Dziękuje – odpowiedzieliśmy.
Po czym pani Simone wyszła z pokoju syna. Posiedziałam z Billem jeszcze chwilkę i oznajmiłam, że muszę już iść do Emi. Zaprotestował, że pójdzie ze mną. Zgodziłam się. Po paru minutach wyszliśmy z domu. Szliśmy spacerkiem w stronę domu Emi. Wkońcu znaleźliśmy się pod jej domem. Bill postanowił, że zostanie na zewnątrz, a ja sama do niej pójdę.
Niepewnie zapukałam do drzwi. Otworzyła Emilka.
- Hey bejbe co jest? – powiedziała nic nie widząc.
- No bo widzisz… nie wiem jak ja mam ci to powiedzieć.
- Co?
-..
- No mów śmiało co się stało?
- Czy ja wiem czy tak śmiało… ?
- No mów!!!
- OK. No bo widzisz…. Jak byłam u Grześka.. to on…
Emilka już miała szklanki w oczach.
Powiedziałam delikatnie wszystko Emilce. Po czym przykuliłam ją.
Popłakałyśmy się.
- Emila wszystko się ułoży.
- Nie.. nie sądzę. Mówiła zanosząc się.
- Zobaczysz…
- Magda nie! Ja go nie chcę już znać… nigdy więcej widzieć na oczy.
Pocieszałam Emilkę jak tylko mogłam.
- Emilka. Ja już muszę iść do domu. Jutro przyjdę do ciebie obiecuje.
- Dobrze. Leć papa.
- No idę bo Bill na mnie czeka.
- Ok. Żeby ci się ułożyło.
Pożegnałam się i odeszłam. Poszłam do Billa.
- No i co? – Bill
- No co… załamała się. Boże jak mi jej szkoda.
- Nie martw się tak. Powiedział i pocałował mnie w usta. Tak jak przyjacielski pocałunek.
- Dobra ja idę już do domu.
- Ok. Mogę, cię odprowadzić?
- Tak jasne.

Pod domem pożegnałam się z Billem po czym weszłam do domu. Poszłam do swojego pokoju, położyłam się i zasnełam…
C.D.N

Mam nadzieje, że się podoba. :)
KOMĘTUJCIE MI PROSZĘ!

2010
04.04

Czy ten debil nie da mi nigdy spokoju?

Poczułam czyjąś dłoń na moich plecach, odwróciłam się i zobaczyłam Toma.
- Hey! Powiedział nieśmiało.
- Cześć. Tak??
-Yyy.. chciałem cię poprosić, żebyś poszła ze mną do sklepu po jakieś piwko.
- OK.
Wzięłam torebkę i wyszłam z Tomem. Po drodze do sklepu gadaliśmy. Gdy doszliśmy do tego sklepu to ja zostałam przed nim, a Tom sam poszedł po te ”piwo”.

** 2 godziny późnej **

Właśnie siedziałam sobie na kanapie koło Emilki i piłyśmy sok. Gdy usłyszałam piosenkę „Come Clean”. Widziałam, że zbliża się do mnie Bill.
- Zatańczysz?
- Hmm.. chętnie.
Poszliśmy na parkiet. To taka cudowna piosenka.

Po tej cudnej piosence Bill podziękował mi za miły taniec. Poszłam na zewnątrz przewietrzyć się. Usiadłam na ławce. Po chwili przyszedł Bill.
- Hey!
- Cześć – ja
- Ty jesteś z Polski prawda?
- Yyy…. Tak, a co?
- Nic.
- A skąd wiesz?
- Widzę.
- To znaczy?
- Polskie dziewczyny są najładniejsze. Powiedział dumnie i uśmiechną się.
- Achhaa.
- A tak w ogóle to słychać po akcencie. Wiesz co?
- Co???
- Mam prośbę… Pouczysz mnie troszkę po polsku gadać?
- Jasne. Powiedziałam i zaczęłam Billa uczyć niektórych słówek. Muszę przyznać, że nawet dobrze mu to szło.
Siedzieliśmy tam chyba z 3 godziny i gadaliśmy o różnych rzeczach. Dowiedziałam się o nim dużo naprawdę te informacje różnią się niż te w gazetach.

Była 5 nad ranem. Postanowiłam iść już do domu. Pożegnałam się ze wszystkimi i wyszłam…

*** 6 tygodni później ***
Nasza znajomość z Billem i Tomem była dobra. Zaprzyjaźniliśmy się. Nawet Gosia kręciła coś z Tomem.

Była sobota. Wstałam o 11:00 bo poprzedniego wieczora byłam z Billem w kinie, a później w kawiarni. Czułam, że coś iskrzy między mną, a Billem. Znam go ponad 2 miesiące i coraz bardziej go lubię. Gdy już się wygrzebałam z łóżka poszłam do toalety. Umyłam się i ubrałam. Po śniadaniu poszłam do sklepu po zakupy. W sklepie zobaczyłam Dominika. Wystraszyłam się troszkę to poszłam w innym kierunku, żeby mnie nie zauważył, ale mi się nie udało. Szedł za mną i krzyczał:
- Poczekaj!
- Magda!
- Stój! Podbiegł do mnie złapał mnie za nadgarstki
- Ałł… idioto to boli. Po Tyc słowach ścisnął minie jeszcze bardziej.
- Słuchaj ździro! Nie jestem żadnym idiotom, a na pewno nie dla ciebie. Powiedział i mnie pocałował.
Jakoś oderwałam się od niego.
- Ty jesteś jakiś chory umysłowo – wykrzyczałam i pobiegłam przed siebie!
- CZY TEN DEBIL NIE DA MI NIGDY SPOKOJU? Krzyczałam sama do siebie.
Pobiegłam nad moje ulubione miejsce, gdzie bardzo lubiłam myśleć. W to samo co poznałam Billa.
Powiedziałam troszkę pomyślałam nad tym co czuje do Billa. I w ogóle o tym spotkaniu z tym debilem – Dominikiem.
W pewnym momencie usłyszałam dźwięk mojego telefonu, to był Sms od Billa:
,, Wyjdziemy gdzieś dzisiaj razem?”
Postanowiłam, że wyjdę z nim. Chcę żeby nam coś wyszło.
,, Tak możemy gdzieś iść, tylko gdzie?”
Po 3 minutkach dostałam Sms.
„Nigdzie. Przyjdziesz do mnie do domu”
- No dobra – pomyślałam i odpisałam.
Poszłam do domu. Miałam być o 18 u Billa.
Rozpakowałam zakupy i poszłam się przygotować. Dopiero było po 15. Więc miałam jeszcze trochę czasu. Poszłam umyć włosy. Gdy skończyłam ubrałam się. Nałożyłam na siebie krótkie spodenki i turkusową koszulkę na ramiączkach. Później lekko pomalowałam się. Gdy skończyłam było przed 17. Wyszłam z domu było gorąco. Postanowiłam iść jeszcze do Grześka (chłopaka Emilki) po płyty z jakimiś fajnymi filmami na DVD.
Po 10 minutach byłam już pod domem Grześka. Weszłam do środka bez pukania, bo drzwi były uchylone. Poszłam do pokoju Grześka. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam cos niespodziewanego co miało nigdy się nie zdarzyć….

Mam nadzieje, że się spodoba bo nie mam weny jakoś :) )
To właśnie Polska wygrała 2:1 tylko torszkę, zapóżno chłopaki!
Dajcie kometarze :)