2010
04.16

Ja go nie chcę już znać

Otworzyłam drzwi i zobaczyłam cos niespodziewanego co miało nigdy się nie zdarzyć… Grzesiek leżał w łóżku z jakąś panienką i się z nią całował czule… leżeli prawie nogo. Gdy Grzesiek tylko mnie zobaczył zerwał się z łóżka.
Nie wiedziałam co ja mam zrobić, co mam mu powiedzieć.. Przecież on i Emilka to taka dobra para. Ona go tak kocha. A on? On ją tylko zdradzić potrafi.
- Ty idioto!
- Boże… – Grzesiek
- Ty kretynie co ty robisz?
- Wyjdź z tond. Nie twoja sprawa.
- Ależ owszem moja. Bo twoja ukochana dziewczyna to moja najlepsza przyjaciółka. Powiedziałam szczelając mu liścia.
- Wypierdalaj z tond. Powiedział wypychając mnie za drzwi.
- Spierdalaj teraz. Noi doigrałeś się idę do twojej dziewczyny – Podkreśliłam i wybiegłam z jego pokoju, a następnie z domu.
Biegłam w stronę domu Emilki. Lecz w pewnym momencie usłyszałam krzyki za sobą.
- Magda! Poczekaj proszę. Przepraszam cię! Nie idź do niej.
Zatrzymałam się i on do mnie dobiegł. Powiedziałam mu tylko jedno zdanie:
- Teraz to ty możesz wrócić do tej swojej dziwki co z tobą tam w łóżku leżała.
- Magda! Posłuchaj!
Tych łów nie słyszałam bo pobiegłam dalej.
Nie miałam odwagi iść do Emilki i tak jej wszystkiego powiedzieć. Załamała by się ona tak go kocha.
Jak planowałam wcześniej poszłam do domu bliźniaków.
Po paru minutach znalazłam się pod domem bliźniaków.
Był to duży dom z pięknym ogrodem. Było dużo kwiatów.
- Puk, puk, puk
Zapukałam. Drzwi otworzyła mi jakaś kobieta.
- Dzień dobry. Jest Bill?
- Dzień dobry. Tak jest.
- Acha.
- Miło mi jestem Simone. Mama bliźniaków.
- A ja jestem Magda. Koleżanka Billa i Toma.
Pani Kaulitz uśmiechnęła się i zaprowadziła mnie do pokoju Billa i po chwili odeszła.
- Cześć Bill! Powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Hej Madzia! Siadaj.
Usiadłam na łóżku Billa – tak jak kazał.
- Yyy… może czegoś się napijesz?
- Nie dziękuje.
Bill widział, że coś mi jest.
- Madzia co się stało?
- Nie nic.
- Madzia no przecież widzę.
- No dobra powiem ci.
- Oki mów. Powiedział po czym usiadł obok mnie.
- Pamiętasz tego Grześka? Tego co jest z Emilką?
- No tak pamiętam….
Opowiedziałam Billowi całą historie.
- I co ja mam zrobić? – ja
- Hmm…. Ja na twoim miejscu powiedział bym o wszystkim Emilii, bo ona jest nie świadoma że jej ukochany chłopak ją zdradzał.
- No tak. Tylko jak powiedzieć najlepszej przyjaciółce, że jej chłopak – pierwsza prawdziwa miłość zrobiła jej takie świństwo. Przecież ona się załamie. – Powiedziałam i poleciała mi łezka.
- Cii… nie płacz. Rozumiem cię. Po tych słowach Bill zbliżył się do mnie. Chciał mnie pocałować. Wkońcu nasze usta złączyły się. Bill całuje tak bosko tak delikatnie i namiętnie.
Całował coraz mocniej i coraz namiętniej.
- Bill… Bill starczy już…
- Ale dlaczego nie podobało ci się?
- Bill to nie o to chodzi.
- Ok. Ale wiesz co bardzo mi się podobasz.
Uśmiechnęłam się do Billa. W tym momencie do pokoju wpadła pani Kaulitz.
Przyniosła nam picie i jakieś ciastka.
- Proszę. Smacznego.
- Dziękuje – odpowiedzieliśmy.
Po czym pani Simone wyszła z pokoju syna. Posiedziałam z Billem jeszcze chwilkę i oznajmiłam, że muszę już iść do Emi. Zaprotestował, że pójdzie ze mną. Zgodziłam się. Po paru minutach wyszliśmy z domu. Szliśmy spacerkiem w stronę domu Emi. Wkońcu znaleźliśmy się pod jej domem. Bill postanowił, że zostanie na zewnątrz, a ja sama do niej pójdę.
Niepewnie zapukałam do drzwi. Otworzyła Emilka.
- Hey bejbe co jest? – powiedziała nic nie widząc.
- No bo widzisz… nie wiem jak ja mam ci to powiedzieć.
- Co?
-..
- No mów śmiało co się stało?
- Czy ja wiem czy tak śmiało… ?
- No mów!!!
- OK. No bo widzisz…. Jak byłam u Grześka.. to on…
Emilka już miała szklanki w oczach.
Powiedziałam delikatnie wszystko Emilce. Po czym przykuliłam ją.
Popłakałyśmy się.
- Emila wszystko się ułoży.
- Nie.. nie sądzę. Mówiła zanosząc się.
- Zobaczysz…
- Magda nie! Ja go nie chcę już znać… nigdy więcej widzieć na oczy.
Pocieszałam Emilkę jak tylko mogłam.
- Emilka. Ja już muszę iść do domu. Jutro przyjdę do ciebie obiecuje.
- Dobrze. Leć papa.
- No idę bo Bill na mnie czeka.
- Ok. Żeby ci się ułożyło.
Pożegnałam się i odeszłam. Poszłam do Billa.
- No i co? – Bill
- No co… załamała się. Boże jak mi jej szkoda.
- Nie martw się tak. Powiedział i pocałował mnie w usta. Tak jak przyjacielski pocałunek.
- Dobra ja idę już do domu.
- Ok. Mogę, cię odprowadzić?
- Tak jasne.

Pod domem pożegnałam się z Billem po czym weszłam do domu. Poszłam do swojego pokoju, położyłam się i zasnełam…
C.D.N

Mam nadzieje, że się podoba. :)
KOMĘTUJCIE MI PROSZĘ!