2010
05.23

Ja tylko nie potrafię

- Rozumiem… Poczekam!
- Bill słuchaj! Nie! …
-… słucham…
- To nie tak jak myślisz… ty myślisz sobie, że ja nie chcę a ja tylko nie potrafię….
Po moich słowach Bill przytulił mnie, a ja rozpłakałam się.
- Postaram się zrozumieć… ale pamiętaj zawsze możesz na mnie liczyć. Zawsze będę cię kochał…
- Bill… ale proszę cię tylko o jedno…
- Takk?
- Na razie daj mi tylko trochę czasu.. bądź wyrozumiały…
- Dobrze… dla ciebie wszystko.
Bill pocałował mnie delikatnie po czym wróciliśmy do Gustawa i Gosi. Widać było, że świetnie się dogadywali.
Po jakimś czasie poszłam w stronę domu Emilki. Chciałam tam iść wygadać się.. powiedzieć co czuje.
Gdy doszła do jej domu. Zapukałam do drzwi.
- Puk, puk, puk…
Otworzyła mi jej mama.
Dzień dobry, jest Emila?
- Nie ma jej, poszła na zakupy.
- Aha dobrze to dowidzenia.
No trudno nie ma jej – pomyślałam po czym poszłam do domu. W domu był tylko Sebastian.
Pogadałam z nim troszkę i poszłam do siebie. Byłam bardzo zmęczona, nie wiedziałam co myśleć o Billu. Położyłam się na łóżku… po pewnym czasie usnęłam.
* 3 dni później *

Zadzwonił mój telefon… to była Emila…
- Słucham?
- No cześć!
- Hyh.. cześć
- Wiesz co? Dzwonie po to żeby powiedzieć ci że wyjeżdżamy na tydzień pod namioty.
- Żartujesz?
- Nie!
- Super, a kto jedzie?
- No ty, ja, Gosia, Bill, Tom, Gustaw i Gorg.
- Aha…
- To co jedziesz nie?
- No raczej.
- Słuchaj ! Idź do bliźniaków zapytaj się czy jadą ok.?
- No ok. odpowiedziałam bezradnie
- Dobra to ja kończę… zadzwonię jeszcze do Gosi.
- No pa.
Po tej rozmowie zeszłam na dół. Wszyscy tam siedzieli (mama, tato, Ada i Sebastian)
- Cześć!
- Cześć – odpowiedzieli wszyscy.
- Mamo ja wychodzę
- OK. kiedy wrócisz?
- Nie wiem za godzinę
- ok.
Poszłam do Billa i Toma.
Zapukałam do drzwi. Otworzyła mi pani Simone.
- Dzień dobry… ja do Billa i Toma.
- Wejdź są u siebie.
- Dziękuje…
Poszłam na górę. Zapukałam do drzwi pokoju Billa. Nikt nie odpowiadał to postanowiłam wejść do środka.
Weszłam i zobaczyłam że Bill jeszcze śpi.
Usiadłam obok niego.
- Bill wstawaj… szybko…
- Madzia? Co ty tutaj robisz??
- Przyszłam ci coś powiedzieć…
- OK. już wstaje… Powiedział po czym wstał i skierował się do łazienki.
- Poczekaj chwilkę.
- OK.
Po jakiś 5 minutach Bill wrócił już ubrany.
- No co chciałoś mi powiedzieć? Powiedział siadając obok mnie.
- Bo.. Emilka dzisiaj rano do mnie zadzwoniła i zaproponowała mi.. żebyśmy wszyscy pojechali pod namiot. Co ty na to?
- Acha.. super.
- To co jedziesz?
- Nie wiem.. jak ty jedziesz to ja też.
- OK. ja jadę.
- No to pewnie że ja też..
- Heh… zapytaj się Toma, Gustawa i Gorga.
- OK.
- To ja już mykam.
- Już? Tak szybko?
- No tak…
- Szkoda..
Powiedział o czym pocałował mnie w policzek.
- Dobra ja już lece. Pa
Wyszłam z pokoju czarnego. Na schodach spotkałam Toma.
- Cześć Tom.
- Hey! Co ty tutaj robisz?
- Przyszłam powiedzieć coś Billowi.
- Acha, a co?
- Wiesz co? Idź do Billa to ci powie.
- OK., to pa.
- No pa.
Wyszłam z domu Kaulitzów i skierowałam się w stronę mojego.
* O godzinie 23:00 *

Właśnie leżałam w łóżku jak przyszedł Sms:

,, Co tam robisz koffanie?.. Bill”
Odpisałam:
,, A nic.. właśnie próbuje zasnąć, a ty?”
Po jakimś czasie dostałam drugiego smsa:
,, Ja oglądam film, ale zaraz ide też spać. Kocham Cię”
Kurcze… ile razy będzie mi to powtarzał? Nie wiem co mam o tym myśleć…
Odpisałam:
„ Aha.. wiem, że mnie kochasz… wież mi naprawdę mi trudno teraz pokochać”
Po jakiejś godzinie nadszedł jeszcze jeden Sms, a treść jego była:
C.D.N

Hey! =* mam nadzieje, że notka się podoba :)
Chcialam napisać ze niedlugo wyjeżdżam nad morze na 3 tygodnie :|
Więc raczej to ostatnia notka w tym miesiącu… wracam dopiero 8 sierpnia.
Więc chyba nie zdąrze napisać nowej notki, chyba że będzie bardzo dużo komentarzy. Więc mam nadzieje, że się postaracie. :) Papa =**

2010
05.12

Ja nie chcę się zakochać i cierpieć

- To znaczy? powtórzyłam…
- Kocham Cię!
Po tych słowach opuściłam głowę na dół.
- Co jest?
- Bill.. ja nie chcę się znowu zakochać i… i.. cierpieć.
- Ale dlaczego? Znamy się ponad 2 miesiące..
- To nie o to chodzi…
- Więc o co?
- Oto, że w Polsce… zaczęłam płakać.
- Co się stało. Ktoś cię skrzywdził?
Na te pytanie pokiwałam tylko głową na znak “tak”
- Co się stało?
- Ale czy to jest ważne co sie stało?
- Tak, dla mnie ważne.
Przytuliłam Billa.
- Bill nie jestem jeszcze gotowa na takie piękne uczucie.
- Dobrze… ja poczekam, poczekam jak będziesz gotowa. Ile tylko będzie trzeba… całe życie. Zawsze będę cię kochał.
- Dziękuje ci za wyrozumiałość. Doceniam to.
- To OK. Przytuliłam się do Billa ze łzami w oczach.
-O.. patrz Tom idzie – Powiedziałam na ucho Billowi.

Gdy Tom przyszedł poszliśmy w stronę starego kościółka. Bill w pewnym momencie złapał mnie za rękę i przybliżył się do mnie. Szliśmy przytuleni. Zrobiło się ciemno. Zaczoł padać deszcz. Wbiegliśmy szybko do kościółka. Nikogo nie było. Jak tam było pięknie. Stary ołtarz, opuszczony kościół… bardzo stary… cudowny klimat. W objęciach Billa czułam się jak w filmie. Przeczekaliśmy ulewę i ruszyliśmy w stronę domu. Bracia najpierw mnie odprowadzili, a później sami poszli do swojego domu.
W domu jeszcze nikogo nie było. Byłam zmęczona tym spacerem. Poszłam do łazienki. Nalałam całą wannę wody. Gdy już w niej siedziałam nie wiedziałam co myśleć o Billu. Czy dać mu szanse czy odrzucić? W tym momencie zaczoł dzwonić mój telefon. To była Gosia.
-Tak słucham…? – ja
- Hej Magda! Co tam słychać?
- Aaa.. lepiej nie pytaj.
- Nie no… coś się stało?
- W sumie nic, ale coś stało się.
- No słucham?…
- Bill powiedział, że mnie kocham.
- Żartujesz?? Wyznał ci miłość?
- Nie żartuje.
- A ty co na to? Mów szybko.
- Ja powiedziałam, że nie jestem gotowa na to uczucie.
- No co ty Magda!
- Noo.. opowiadałam ci co się stało w Polsce?
- No tak…
- Gośka! To było zaledwie rok temu. Jeszcze nie zapomniałam jak chciał mnie zgwałcić.
- No dobrze, ale słuchaj! Bill się stara! Daj mu szanse.
- Dobra postaram się!
- Wiesz co? Ja jutro o 10 u ciebie będę.
- OK.
- No to pa!
- PA!
Po rozmowie z Gosią wyszłam z wanny. Ubrałam się w moją piżamkę i poszłam się położyć…

,,Rano obudziłam się o godzinie 6:00. Wybiegłam na dwór. Biegłam w stronę domu Gośki. Nie wiedziałam dlaczego.? Nagle na mojej drodze zobaczyłam Dominika. Złapał mnie. Zaciągną do swojego domu. Rzucił na łóżko i zaczoł mnie rozbierać… ‘’
- Aa… Krzyknęłam.
- Do pokoju przybiegła moja mama. I szybko usiadła obok mnie.
- Kochanie… śpij to tylko zły sen. Jest 3 w nocy. Śpij. Gdy się uspokoiłam mama wyszła z pokoju. Byłam cała mokra.
Bożże… co to miało znaczyć? Myślałam jeszcze trochę o owym śnie i w pewnym momencie zasnęłam.
Obudziłam się o 9:00. Poszłam szybko do łazienki, wzięłam prysznic, umyłam włosy, zęby. Ubrałam się w dresy i skierowałam się w stronę kuchni. Jak w każdy czwartek rodzice do późna w pracy.
Wzięłam jakiś jogurt bo nic innego w lodówce nie było. Poszłam do pokoju Sebastiana. Jak zwykle spał. Obudziłam go i powiedziałam, że ma iść na zakupy. Nie protestował.
Później zaszłam do Ady. Też spała, ale jej nie budziłam. Dochodziła 10:00. Wyszłam na dwór do ogródu. Usiadłam na leżaku i czekałam na Gosie. Wkońcu przyszła.

- Cześć.
- Hej – ja
- Co tam?
- A no widzisz… to co przez telefon mówiłam…
- Acha…
- Wiesz co? Ja już sama nie wiem co ja mam zrobić!
- Ale dlaczego? Daj mu szanse.
-Wiesz co mi się dzisiaj śniło?
Opowiedziałam mój sen.
- I co to miało znaczyć? Czy ogóle to coś znaczyło?
- Dobra chodź pobiegamy.
- OK. Heh.. trzeba spalić kalorie…
Biegłyśmy truchtem w stronę parku. Po drodze kupiłam wodę. Biegnąc zobaczyłam Billa i Gustawa. Podeszłyśmy do nich.
- Cześć. – ja
- Hey! – Gosia
- Cześć… – Bill
- Ello! – Gustaw
- Co słychać? Zapytał Bill.
Usiedliśmy w czwórkę na ławce.
- Magda… chodź na chwilkę.
- OK.
Odeszliśmy na bok.
- Słuchaj! Bo ja wczoraj myślałem o tej całej sprawie i przypomniałem sobie, że jak cię poznałem to ty mi opowiadałaś o tym Dawidzie. To on cię tak zranił?
- Tak on.
- Co za idiota.
- Próbował mnie zgwałcić. I to nie jest takie łatwe do zapomnienia.
- Rozumiem… Poczekam!
- Bill słuchaj! Nie! …
C.D.N

I jak myślicie co Magda chce powiedzieć Billowi?
Jak będzie 30 komentarzy to daje newsik :)
Więc się postarajcie! Za karzdy komentarz odwdzięcze się!