05.23
- Rozumiem… Poczekam!
- Bill słuchaj! Nie! …
-… słucham…
- To nie tak jak myślisz… ty myślisz sobie, że ja nie chcę a ja tylko nie potrafię….
Po moich słowach Bill przytulił mnie, a ja rozpłakałam się.
- Postaram się zrozumieć… ale pamiętaj zawsze możesz na mnie liczyć. Zawsze będę cię kochał…
- Bill… ale proszę cię tylko o jedno…
- Takk?
- Na razie daj mi tylko trochę czasu.. bądź wyrozumiały…
- Dobrze… dla ciebie wszystko.
Bill pocałował mnie delikatnie po czym wróciliśmy do Gustawa i Gosi. Widać było, że świetnie się dogadywali.
Po jakimś czasie poszłam w stronę domu Emilki. Chciałam tam iść wygadać się.. powiedzieć co czuje.
Gdy doszła do jej domu. Zapukałam do drzwi.
- Puk, puk, puk…
Otworzyła mi jej mama.
Dzień dobry, jest Emila?
- Nie ma jej, poszła na zakupy.
- Aha dobrze to dowidzenia.
No trudno nie ma jej – pomyślałam po czym poszłam do domu. W domu był tylko Sebastian.
Pogadałam z nim troszkę i poszłam do siebie. Byłam bardzo zmęczona, nie wiedziałam co myśleć o Billu. Położyłam się na łóżku… po pewnym czasie usnęłam.
* 3 dni później *
Zadzwonił mój telefon… to była Emila…
- Słucham?
- No cześć!
- Hyh.. cześć
- Wiesz co? Dzwonie po to żeby powiedzieć ci że wyjeżdżamy na tydzień pod namioty.
- Żartujesz?
- Nie!
- Super, a kto jedzie?
- No ty, ja, Gosia, Bill, Tom, Gustaw i Gorg.
- Aha…
- To co jedziesz nie?
- No raczej.
- Słuchaj ! Idź do bliźniaków zapytaj się czy jadą ok.?
- No ok. odpowiedziałam bezradnie
- Dobra to ja kończę… zadzwonię jeszcze do Gosi.
- No pa.
Po tej rozmowie zeszłam na dół. Wszyscy tam siedzieli (mama, tato, Ada i Sebastian)
- Cześć!
- Cześć – odpowiedzieli wszyscy.
- Mamo ja wychodzę
- OK. kiedy wrócisz?
- Nie wiem za godzinę
- ok.
Poszłam do Billa i Toma.
Zapukałam do drzwi. Otworzyła mi pani Simone.
- Dzień dobry… ja do Billa i Toma.
- Wejdź są u siebie.
- Dziękuje…
Poszłam na górę. Zapukałam do drzwi pokoju Billa. Nikt nie odpowiadał to postanowiłam wejść do środka.
Weszłam i zobaczyłam że Bill jeszcze śpi.
Usiadłam obok niego.
- Bill wstawaj… szybko…
- Madzia? Co ty tutaj robisz??
- Przyszłam ci coś powiedzieć…
- OK. już wstaje… Powiedział po czym wstał i skierował się do łazienki.
- Poczekaj chwilkę.
- OK.
Po jakiś 5 minutach Bill wrócił już ubrany.
- No co chciałoś mi powiedzieć? Powiedział siadając obok mnie.
- Bo.. Emilka dzisiaj rano do mnie zadzwoniła i zaproponowała mi.. żebyśmy wszyscy pojechali pod namiot. Co ty na to?
- Acha.. super.
- To co jedziesz?
- Nie wiem.. jak ty jedziesz to ja też.
- OK. ja jadę.
- No to pewnie że ja też..
- Heh… zapytaj się Toma, Gustawa i Gorga.
- OK.
- To ja już mykam.
- Już? Tak szybko?
- No tak…
- Szkoda..
Powiedział o czym pocałował mnie w policzek.
- Dobra ja już lece. Pa
Wyszłam z pokoju czarnego. Na schodach spotkałam Toma.
- Cześć Tom.
- Hey! Co ty tutaj robisz?
- Przyszłam powiedzieć coś Billowi.
- Acha, a co?
- Wiesz co? Idź do Billa to ci powie.
- OK., to pa.
- No pa.
Wyszłam z domu Kaulitzów i skierowałam się w stronę mojego.
* O godzinie 23:00 *
Właśnie leżałam w łóżku jak przyszedł Sms:
,, Co tam robisz koffanie?.. Bill”
Odpisałam:
,, A nic.. właśnie próbuje zasnąć, a ty?”
Po jakimś czasie dostałam drugiego smsa:
,, Ja oglądam film, ale zaraz ide też spać. Kocham Cię”
Kurcze… ile razy będzie mi to powtarzał? Nie wiem co mam o tym myśleć…
Odpisałam:
„ Aha.. wiem, że mnie kochasz… wież mi naprawdę mi trudno teraz pokochać”
Po jakiejś godzinie nadszedł jeszcze jeden Sms, a treść jego była:
C.D.N
Hey! =* mam nadzieje, że notka się podoba ![]()
Chcialam napisać ze niedlugo wyjeżdżam nad morze na 3 tygodnie ![]()
Więc raczej to ostatnia notka w tym miesiącu… wracam dopiero 8 sierpnia.
Więc chyba nie zdąrze napisać nowej notki, chyba że będzie bardzo dużo komentarzy. Więc mam nadzieje, że się postaracie.
Papa =**
