06.01
-W, co ja się wpakowałam-zaczełam rozmowę w samochodzie, który pędził z prędkością 100km/h do Gdyni Głównej.
-Nie marudź, sama chciałaś jechać na wymianę do Niemiec-odparł ojciec patrząc na mnie z lusterka.
-No wiem, ale Ania nie jedzie, Magda też nie.Jak ja sobie dam rade w obcym miejscu bez nikogo?
-Teraz jest zapóźno na zmiany, pozatym wiesz ile osób chciałoby być na twoim miejscu?-wtrąciła się mama
-No,tak rozumiem, ale..
-Nie ma żadnego, ale, jedziesz i tyle-zakończył rozmowę tata-prawie jesteśmy na miejscu
Gdy parę minut później taszczyłam moją torbę , wiedziałam że za chwilę coś się stanie.
PAC!
-Ała, uważaj jak chodzisz!-wrzasnełam
-Och, przepraszam -odpowedzała ze skruchom nieznajoma, mniej więcej w moim wieku-śpieszę się zaraz mam zbiórkę a się zgubiłam
-Ty, też jedziesz na tą wymianę?
-Tak, bo co?
-A, wiesz tak się składa,że ja też-powedzałam- Klaudia jestem..-wyciągnełam rękę
-Miło mi cię poznać, ja jestem Lili..-uścisneła moją dłoń- może chodźmy już na zbiórkę bo się spóźnimy?- zrobiła kilka kroków, gdyż zatrzymałam ją
-Poczekaj jeszcze chwilę, moi rodzice muszę zjawić się niosą jeszcze moje dwie torby..-moja nowa kumpelka spojrzała na mój obecny bagaż
-Ile tyś tego zabrała?
-Niech policzę- chwila namysłu- trzy torby moimi rzeczami i plecak na drogę-Lili spojrzała na mnie jak na chorą psichcznie-Ej, jak byś nie zauważyła chodzę inaczej ubrana niż inni
-No fakt, ubierasz się inaczej
-Po prostu mam własny styl-powedzałam odgarniając włosy do tyłu.
-Idziemy, czy będziemy tak stać?-zapytał tata stając za mną.
***
-Tak, będę pamiętać-mówiłam do mamy-sama mówiłaś, że taki wyjazd jest dla mnie szansą na lepszą szkołę po gimnazjum
-Tak, ale nie wiedziałam, że będzie mi tak trudno się z tobą pożegnać..
-Mamo, przyjadę za kilka miesięcy zobaczysz jak ten czas szybko z leci-powedzałam i odwróciłam się do taty- Pa tato, pamiętaj opiekuj się mamą..
-Obiecuję będę, tylko zadzwoń jak tam dojedziecie dobrze?
-Obiecuję,pa muszę już iść-pocałowałam jeszcze mamę w policzek i wsiadłam do autokaru.
Z przodu wszystkie miejsca były zajęte, czułam na sobie wzrok innych, kiedy szłam do tyłu. Nie dziwie się.Na co dzień nie spotyka się dziewczyny ubierającej się na czarno z pieszczochem i trampolami prawda?. Usiadłam tam gdzie było wolne, czyli, na końcu.
-Czy to miejsce jest wolne?-zagadną ktoś, poznałam ten głos
-Lili,wcale się nie pytaj tylko siadaj.
-Dzięki, jak na razie znam tylko ciebie z tej całej gromatki
-Ja, też znam tylko ciebie-gadałyśmy o wszystkim i niczym
Po kilku godzinach zmuliło mnie i poszłam w kimono, moja towarzyszka też tak zrobiła.
Jechaliśmy całą noc.Obudziły mnie blade promienie słoneczne, które padały na moją twarz.
-Cholera, Julita zasuń te firany!- wrzasnęłam
-Klaudia pobóka, wstawaj jesteśmy już na miejscu-próbował mnie ktoś obudzić-wstawaj no!!-ktoś wydarł mi się
-Co jak, gdzie?
-Jesteśmy na miejscu moja królewno.
-Suuuper-odpowiedziałam jeszcze zaspana.
Autobus zwalniał, każdy już powoli wstawał i się zbierał do wyjścia ja również. Pojazd się zatrzymał, a uczestnicy podróży wysypywali się na zbiórkę. Wysiadłam z Lili jako ostatnie, stanęłyśmy w szeregu.
***
Hey, mam na imi Klaudia i będę zamieszczać na tym blogu swoje opowiadanie o chłopakach z zespołu Tokio Hotel, jest to opowiadanie czysto wymyślone przezemnie i mam nadzieje że będzie wam się podobać, i proszę o komęty napewno się odwdzięcze. Pozdrawiam wszystkich fanów i antyfanów Tokio Hotel!
