2010
06.12

Gość zrobił oczy, jak pięć złotych

-Witam wszystkich na wymianie mam nadzieje, że będzie wam się tu podobać.
Przydzieliliśmy was już do rodzin gdzie spędzicie rok.-skończył jakiś facet.
Zaczęłam rozglądać się za moją ‘nową rodziną’, wkrótce zauważyłam jakiegoś gościa, który trzymał karton z napisem’ Klaudia Koss z Pucka’. Poszłam w tamtą stronę.
-Dzień dobry-przywitałam się
-Witamy..-przywitał się gość który trzymał transparent- choć pomogę ci z bagażami- zaproponował. Poszliśmy w stronę autokaru moje torby były położone jedno na drugim.
Gość zrobił oczy jak pięć złotych- ile tyś tego wzięła?
-Tyle ile pan widzi, czyli trzy torby, no przecież przyjechałam tutaj na rok..
-Dobra rozumiem, ale po co ci tyle ciuchów u nas też są sklepy..
-No wiem, ale ja w obcym miejscu muszę mieć swoje rzeczy.-powedzałam, pomogłam mu, on wziął moje dwie a, ja jedną torbę.
***
Jechaliśmy dość długo do mojego ‘nowego domu’. Wiem tylko ze moja ‘nowa mama’ ma na imię Simone a ‘ nowy tata’ma na imię Jörg.
Moim oczom ukazał się dom, ogrodzony bardzo ładnym żywopłotem, a przy bramie tłumy dziewczyn krzyczące:’Tokio Hotel!!’albo’Kocham Cię Bill’, albo’Kocham Cię Tom’
-yy… mam pytanie-zaczełam, kiedy wjechaliśmy na podwórko-, co to jest? –pani Simone spojrzała na mnie jak na wariatkę, natomiast pan Jörg zaczął się śmiać.-Ja chyba jestem zacofana…
-To ty nie ogłaszasz telewizji?
-Oglądam i co to ma do rzeczy?
-No to, że jestem matką wokalisty i gitarzysty z Tokio Hotel..
-yy… nie znam ich, a pyzatym pani nic nie wspominała, że posiada pani synów.
-Nie mów do mnie pani! Ile razy mam powtarzać nie jestem pani tylko Simone!
Tak mam dwóch synów..
-Bill’a i Tom’a jak się domyślam
-Dokładnie, tylko nie ma ich w domu, bo są w trasie..
-To zrozumiałe.-odpowedzałam. Ja na prawdę jestem za cofana a oglądam telewizję bardzo często. Weszliśmy do domu, mojego nowego domu.
Na zewnątrz był ładny, ale w środku był jeszcze ładniejszy.Salon duży, kuchnia też [będę mieć gdzie gotować > oraz sypiania moich ‘rodziców’, natomiast na górze były cztery pokoje, a na drzwiach napisy imiona ‘Bill’, ‘Tom’, oraz ‘gość’ a tagrze ‘Klaudia’
-Wybrałam tobie ten pokuj-powedzała Simona, kiedy trzymała w ręku klamkę mojego nowego pokoju.Otworzyła drzwi a moim oczom ukazał się piękny duży pokuj z łazienką. Pokuj był koloru niebieskiego z czarnymi pięknymi różami aż zapierało dech w piersiach.
-Tej pokój jest twój-zaczęła-podoba ci się?- mnie zamurowało
-Tak, jest przepiękny, Jezu, jaki duży… ile tu miejsca, a to, co?-wskazałam na dużą plamie białego miejsca.
-A, to jest miejsce na twoje rzeczy plakaty, pisania, tu w tym pokoju możesz robić wszystko, tylko żeby dom nadal miał całe ściany i szyby w oknach.
-Obiecuję, że będę grzeczna!-powedziałam i wyszczerzyłam zęby- tylko mam jedną prośbę do ciebie..
-Słucham?
-Traktuj mnie jak córkę, a nie jak gościa. Napisz mi na lodówce moje obowiązki, nie chce być wyręczana. Chcę żeby było jak w normalnym domu, a nie jak na pół wakacjach.- Simone po patrzyła na mnie ze zdziwieniem-no, co, przeciesz jestem teraz wasza córką prawda? Chcę mieć obowiązki!
-Dorze, napiszę ci. Po książki pojedziemy jutro a do szkoły idziesz dopiero za tydzień.
-Super, a co z tą zgrają za na ulicy? Jak ja będę chodzić do szkoły?
-Będziemy cię zawozić, a jak nie my to ktoś inny.
-Oki, no to chyba czas się rozpakować.
-Jak będzie obiad to cię zawołam- powedzała Simona i wyszła.
Zaczęłam rozpakowywać moje torby, nawet szybko mi poszło, na pustej ścianie poweśiłam plakat Zielonych (czyt. Greek Dey).
‘Może ten wyjazd to wcale nie taki głupi pomysł’ –pomyślałam, kiedy byłam w swoim pokoju i czytałam książkę z polski o gitarach elektrycznych. Moim marzeniem zawsze było granie na jakimś instrumęcie, tylko niestety do szkoły muzycznej chodzić nie chciała, a tata, który umie nigdy nie miał czasu, dlatego pozostała mi tylko lektura.
Rozległo się pukanie do drzwi:
-Mogę?-zapytał Jörg
-Jasne…proszę
-Chciałem ci coś pokazać chcesz? Oo…, co to?- wskazał na tytuł polskiej ksiązki.
-‘Gitary elektryczne, wszystko w jednym palcu’-przetłumaczyłam na niemiecki.
-Grasz?-zapytał na schodach
-Niestety nie, ale interesuje się tym…- chwila na namysłu-no.. Dość długo, ale nigdy nie miałam okazji dotknąć gitary.- Popatrzył na mnie i się uśmiechną, nie wiem, co w tej wypowiedzi było śmieszne, no ale się nie czepiam.
-W prawo-kierował mnie, gdy spojrzałam w tamtą stronę zobaczyłam dziwi-no, na co czekasz wejdź. Otworzyłam, były tam jakieś schody, które prowadziły chyba do piwnicy.
Jörg popchną mnie do przodu,zeszłam licząc schody, gdy naliczyłam 20, zobaczyłam coś jakby salę prób, w której były instrumenty (no trudno się dziwić) i..
-Gitara, o boże jaka ona piękna- przyczepiłam się do gitary, która byłą czarna z białym napisem ‘Tokio Hotel’.
-Podoba ci się?-zapytał się
-Cóż, to za pytanie?!
-A, ja myślałem, że tylko Tom’owi się podoba…
-Komu?
-A, głupi jestem ty nie znasz ich. –palną się w czoło- zobacz, to oni –wskazał na zdjęcie i mówił- To Bill, Tom, Gustav i Georg.- i mówił dalej jak powstał zespół że teraz są sławni , dlatego tyle dziewczyn jest przed domem, każda się zakochała w Bill’u albo w Tom’ie zależy od gustu.
-Acha, rozumiem, czyli oni założyli zespół, wydali płytę, są sławni, połowa globu się w nich kocha. To jest po prostu chore, nie ludzie. A mnie w Polsce wyśmiewali, że kocham Green Dey, i mam marzenia, że pojadę na ich koncert. A tu połowa lasek kocha ich, nie to normalnie paranoja. –skomętowałam.-ale gitara taki tak jest cudna, gdym umiała coś zagrać….
-Chcesz, nuczę cię- wziął drugą gitarę, i pokazał mi kilka chwytów.- I ty twierdzisz, że w ogóle nie grałaś na gitarze?
-No, bo taka jest prawda.
-Jak, dla mnie to ty lepiej grasz lepiej niż mój kolega z zespołu,no a gra dość długo.
- Tak, oczywiście. Uważaj, bo Ci u wierze…
- Serio mówię, jestem ciekaw, jakie zdanie o tobie powie Tom, który gra na gitarze od ok.5 lat.
-Wiem ci powie:-powedziałam z uśmiechem, spojrzał na mnie z ukosa-, że gram beznadziejnie i że gorzej gitarzystki nie widział. O, pasuje idealnie do mnie..
-Tu jesteście, już się bałam, że Klaudia pojechała do domu…
-Przepraszam bardzo ja jestem w domu…-wyszczerzyłam zęby.
Zobaczyłam uśmiech i iskierki w obu parach oczu, które na mnie patrzyły.

***
Dziex za komz prosze o wiecej, napewno sie odwdziecze. POZDRAWIAM