2010
05.12

Ja nie chcę się zakochać i cierpieć

- To znaczy? powtórzyłam…
- Kocham Cię!
Po tych słowach opuściłam głowę na dół.
- Co jest?
- Bill.. ja nie chcę się znowu zakochać i… i.. cierpieć.
- Ale dlaczego? Znamy się ponad 2 miesiące..
- To nie o to chodzi…
- Więc o co?
- Oto, że w Polsce… zaczęłam płakać.
- Co się stało. Ktoś cię skrzywdził?
Na te pytanie pokiwałam tylko głową na znak “tak”
- Co się stało?
- Ale czy to jest ważne co sie stało?
- Tak, dla mnie ważne.
Przytuliłam Billa.
- Bill nie jestem jeszcze gotowa na takie piękne uczucie.
- Dobrze… ja poczekam, poczekam jak będziesz gotowa. Ile tylko będzie trzeba… całe życie. Zawsze będę cię kochał.
- Dziękuje ci za wyrozumiałość. Doceniam to.
- To OK. Przytuliłam się do Billa ze łzami w oczach.
-O.. patrz Tom idzie – Powiedziałam na ucho Billowi.

Gdy Tom przyszedł poszliśmy w stronę starego kościółka. Bill w pewnym momencie złapał mnie za rękę i przybliżył się do mnie. Szliśmy przytuleni. Zrobiło się ciemno. Zaczoł padać deszcz. Wbiegliśmy szybko do kościółka. Nikogo nie było. Jak tam było pięknie. Stary ołtarz, opuszczony kościół… bardzo stary… cudowny klimat. W objęciach Billa czułam się jak w filmie. Przeczekaliśmy ulewę i ruszyliśmy w stronę domu. Bracia najpierw mnie odprowadzili, a później sami poszli do swojego domu.
W domu jeszcze nikogo nie było. Byłam zmęczona tym spacerem. Poszłam do łazienki. Nalałam całą wannę wody. Gdy już w niej siedziałam nie wiedziałam co myśleć o Billu. Czy dać mu szanse czy odrzucić? W tym momencie zaczoł dzwonić mój telefon. To była Gosia.
-Tak słucham…? – ja
- Hej Magda! Co tam słychać?
- Aaa.. lepiej nie pytaj.
- Nie no… coś się stało?
- W sumie nic, ale coś stało się.
- No słucham?…
- Bill powiedział, że mnie kocham.
- Żartujesz?? Wyznał ci miłość?
- Nie żartuje.
- A ty co na to? Mów szybko.
- Ja powiedziałam, że nie jestem gotowa na to uczucie.
- No co ty Magda!
- Noo.. opowiadałam ci co się stało w Polsce?
- No tak…
- Gośka! To było zaledwie rok temu. Jeszcze nie zapomniałam jak chciał mnie zgwałcić.
- No dobrze, ale słuchaj! Bill się stara! Daj mu szanse.
- Dobra postaram się!
- Wiesz co? Ja jutro o 10 u ciebie będę.
- OK.
- No to pa!
- PA!
Po rozmowie z Gosią wyszłam z wanny. Ubrałam się w moją piżamkę i poszłam się położyć…

,,Rano obudziłam się o godzinie 6:00. Wybiegłam na dwór. Biegłam w stronę domu Gośki. Nie wiedziałam dlaczego.? Nagle na mojej drodze zobaczyłam Dominika. Złapał mnie. Zaciągną do swojego domu. Rzucił na łóżko i zaczoł mnie rozbierać… ‘’
- Aa… Krzyknęłam.
- Do pokoju przybiegła moja mama. I szybko usiadła obok mnie.
- Kochanie… śpij to tylko zły sen. Jest 3 w nocy. Śpij. Gdy się uspokoiłam mama wyszła z pokoju. Byłam cała mokra.
Bożże… co to miało znaczyć? Myślałam jeszcze trochę o owym śnie i w pewnym momencie zasnęłam.
Obudziłam się o 9:00. Poszłam szybko do łazienki, wzięłam prysznic, umyłam włosy, zęby. Ubrałam się w dresy i skierowałam się w stronę kuchni. Jak w każdy czwartek rodzice do późna w pracy.
Wzięłam jakiś jogurt bo nic innego w lodówce nie było. Poszłam do pokoju Sebastiana. Jak zwykle spał. Obudziłam go i powiedziałam, że ma iść na zakupy. Nie protestował.
Później zaszłam do Ady. Też spała, ale jej nie budziłam. Dochodziła 10:00. Wyszłam na dwór do ogródu. Usiadłam na leżaku i czekałam na Gosie. Wkońcu przyszła.

- Cześć.
- Hej – ja
- Co tam?
- A no widzisz… to co przez telefon mówiłam…
- Acha…
- Wiesz co? Ja już sama nie wiem co ja mam zrobić!
- Ale dlaczego? Daj mu szanse.
-Wiesz co mi się dzisiaj śniło?
Opowiedziałam mój sen.
- I co to miało znaczyć? Czy ogóle to coś znaczyło?
- Dobra chodź pobiegamy.
- OK. Heh.. trzeba spalić kalorie…
Biegłyśmy truchtem w stronę parku. Po drodze kupiłam wodę. Biegnąc zobaczyłam Billa i Gustawa. Podeszłyśmy do nich.
- Cześć. – ja
- Hey! – Gosia
- Cześć… – Bill
- Ello! – Gustaw
- Co słychać? Zapytał Bill.
Usiedliśmy w czwórkę na ławce.
- Magda… chodź na chwilkę.
- OK.
Odeszliśmy na bok.
- Słuchaj! Bo ja wczoraj myślałem o tej całej sprawie i przypomniałem sobie, że jak cię poznałem to ty mi opowiadałaś o tym Dawidzie. To on cię tak zranił?
- Tak on.
- Co za idiota.
- Próbował mnie zgwałcić. I to nie jest takie łatwe do zapomnienia.
- Rozumiem… Poczekam!
- Bill słuchaj! Nie! …
C.D.N

I jak myślicie co Magda chce powiedzieć Billowi?
Jak będzie 30 komentarzy to daje newsik :)
Więc się postarajcie! Za karzdy komentarz odwdzięcze się!

2010
04.27

Ty coś do niej czujesz?

Rano obudziła mnie mama.
- Córeczko wstawaj już 12:00. A my jedziemy do cioci.
- Ja nie jadę.
- Dobra. To śpij dalej jak chcesz. Powiedziała mama po czym wyszła.
Już nie mogłam zasnąć. No to wstałam poszłam się ubrać i umyć. Po 13:00 wyszłam do Emilki.
* U Emili *
- Hey. Jak się czujesz?
- Cześć Magda! Yyy… źle.
- Kurcze co za idiota.
No widzisz… widocznie źle mu było ze mną.
- Noo… ale wiesz co? Nie gadajmy już o nim.
- Wiesz co masz racje. Powiedziała uśmiechnięta Emila.

* W domu *
Siedziałam sobie sama przed telewizorem i jadłam śniadanie (Heh śniadanie o 15:00)
Gdy właśnie zadzwonił mi telefon. To był Sms od Toma.
A jego treść była:
,, Hey! Idziesz gdzieś dzisiaj? Może do ciebie wpadniemy?”
Hmm…. Pomyślałam. Jak mam chatę wolną to czemu nie? Odpisałam szybko i poszłam na jakieś małe zakupki. Chłopacy mieli być o 17:00. Więc musiałam się pospieszyć. Poszłam do najbliższego marketu. Kupiłam chipsy, paluszki, lody i takie tam drobnostki. Szybko szłam do domu. Prawie biegłam, a tu…. Bach…. Zderzyłam się z jakimś chłopakiem
- Przepraszam. – Powiedział przystojny, wysoki blondyn o niebieskich oczach.
- Yyy… zaniemówiło mnie. Nic się nie stało… to ja przepraszam. Pomógł mi pozbierać zakupy z odłogi.
- Co jakaś imprezka? Zapytał widząc moje zakupy.
- Yyy… nie tylko tak przychodzą kumple.
- Acha. Mogę cię odprowadzić do domu.
- Tak.
- Jak się nazywasz? – Zapytał chłopak
- Magda, a ty?
- Ja jestem Lukas.
- Acha. Milo mi.
W drodze powrotnej rozmawialiśmy skąd pochodzimy, czym się interesujemy itp. Gdy byliśmy już pod domem czekali tam chłopaki. Pożegnałam się z Lukasem . Podeszłam do chłopaków:
- Cześć! Powiedziałam otwierając drzwi.
- Hej! Powiedział Bill po czym musną mnie lekko swoimi ustami w mój policzek.
- Cześć! Powiedział lekko podejrzliwy Tom.
- Wejdźcie.
- OK.
Tom poszedł szybko do łazienki.
- Kto to był?
- Yyy… nikt. Powiedziałam po czym mnie delikatnie pocałował. Gdy właśnie wychodził Tom z toalety.
- Ooo… czyś bym coś przegapił?
- Nie. – Bill
- Na pewno? Pytał dociekliwy brat.
- No nie. Powiedział Bill po czym wybuchnęłam śmiechem.
- Sorry ale ja musze iść do kuchni.
Poszłam po picie i jedzonko.
** Tymczasem u bliźniaków **
- Ej Bill! Ty coś do niej czujesz?
- Yyy.. nie wiem.
- Heh… jak to nie? Przecież widzę.
- No dobra… coś do niej czuje. Powiedział cicho Bill.
- Miłość?
- Yyy….
Niestety nie dokuczyli rozmowy bo ja weszłam do pokoju.
-O czym gadacie?
- O niczym. – Tom
- To co robimy? – Bill
- Hmm… – ja i Tom
- Może chodźmy na spacer? – Bill
- Łał zabłysłeś pomysłem. – ja
- No to idziemy?- Tom
- Noom… Tylko czekajcie musze iść na Momot do swojego pokoju. Skoczyłam szybko po komórkę i również szybko wróciłam do Toma i Billa.
Wyszliśmy. Szliśmy w stronę lasu. Po jakimś czasie Tom oświadczył że musi iść do sklepu. Zostałam z Billem sama.
Bill złapał mnie za rękę i delikatnie pocałował w czoło.
- Słuchaj! Chce ci coś powiedzieć.
- Tak słucham! Powiedziałam po czym usiadłam na ławce.
- Widzisz… ja coś do ciebie czuje.
- co? Zapytałam wystraszona.
- Yyy.. Chyba to jest miłość, ale nie jestem pewien.
- To znaczy co?
Bill już nic nie odpowiedział tylko mnie pocałował.
- To znaczy? Powtórzyłam…
C.D.N

Teraz notki będą co tydzień tzn. jedna na tydzieć bo są WAKACJE :D
Dziękuje za komętarze :*
Jak będzie 25 komętarzy to daje nową notke :)

2010
04.16

Ja go nie chcę już znać

Otworzyłam drzwi i zobaczyłam cos niespodziewanego co miało nigdy się nie zdarzyć… Grzesiek leżał w łóżku z jakąś panienką i się z nią całował czule… leżeli prawie nogo. Gdy Grzesiek tylko mnie zobaczył zerwał się z łóżka.
Nie wiedziałam co ja mam zrobić, co mam mu powiedzieć.. Przecież on i Emilka to taka dobra para. Ona go tak kocha. A on? On ją tylko zdradzić potrafi.
- Ty idioto!
- Boże… – Grzesiek
- Ty kretynie co ty robisz?
- Wyjdź z tond. Nie twoja sprawa.
- Ależ owszem moja. Bo twoja ukochana dziewczyna to moja najlepsza przyjaciółka. Powiedziałam szczelając mu liścia.
- Wypierdalaj z tond. Powiedział wypychając mnie za drzwi.
- Spierdalaj teraz. Noi doigrałeś się idę do twojej dziewczyny – Podkreśliłam i wybiegłam z jego pokoju, a następnie z domu.
Biegłam w stronę domu Emilki. Lecz w pewnym momencie usłyszałam krzyki za sobą.
- Magda! Poczekaj proszę. Przepraszam cię! Nie idź do niej.
Zatrzymałam się i on do mnie dobiegł. Powiedziałam mu tylko jedno zdanie:
- Teraz to ty możesz wrócić do tej swojej dziwki co z tobą tam w łóżku leżała.
- Magda! Posłuchaj!
Tych łów nie słyszałam bo pobiegłam dalej.
Nie miałam odwagi iść do Emilki i tak jej wszystkiego powiedzieć. Załamała by się ona tak go kocha.
Jak planowałam wcześniej poszłam do domu bliźniaków.
Po paru minutach znalazłam się pod domem bliźniaków.
Był to duży dom z pięknym ogrodem. Było dużo kwiatów.
- Puk, puk, puk
Zapukałam. Drzwi otworzyła mi jakaś kobieta.
- Dzień dobry. Jest Bill?
- Dzień dobry. Tak jest.
- Acha.
- Miło mi jestem Simone. Mama bliźniaków.
- A ja jestem Magda. Koleżanka Billa i Toma.
Pani Kaulitz uśmiechnęła się i zaprowadziła mnie do pokoju Billa i po chwili odeszła.
- Cześć Bill! Powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Hej Madzia! Siadaj.
Usiadłam na łóżku Billa – tak jak kazał.
- Yyy… może czegoś się napijesz?
- Nie dziękuje.
Bill widział, że coś mi jest.
- Madzia co się stało?
- Nie nic.
- Madzia no przecież widzę.
- No dobra powiem ci.
- Oki mów. Powiedział po czym usiadł obok mnie.
- Pamiętasz tego Grześka? Tego co jest z Emilką?
- No tak pamiętam….
Opowiedziałam Billowi całą historie.
- I co ja mam zrobić? – ja
- Hmm…. Ja na twoim miejscu powiedział bym o wszystkim Emilii, bo ona jest nie świadoma że jej ukochany chłopak ją zdradzał.
- No tak. Tylko jak powiedzieć najlepszej przyjaciółce, że jej chłopak – pierwsza prawdziwa miłość zrobiła jej takie świństwo. Przecież ona się załamie. – Powiedziałam i poleciała mi łezka.
- Cii… nie płacz. Rozumiem cię. Po tych słowach Bill zbliżył się do mnie. Chciał mnie pocałować. Wkońcu nasze usta złączyły się. Bill całuje tak bosko tak delikatnie i namiętnie.
Całował coraz mocniej i coraz namiętniej.
- Bill… Bill starczy już…
- Ale dlaczego nie podobało ci się?
- Bill to nie o to chodzi.
- Ok. Ale wiesz co bardzo mi się podobasz.
Uśmiechnęłam się do Billa. W tym momencie do pokoju wpadła pani Kaulitz.
Przyniosła nam picie i jakieś ciastka.
- Proszę. Smacznego.
- Dziękuje – odpowiedzieliśmy.
Po czym pani Simone wyszła z pokoju syna. Posiedziałam z Billem jeszcze chwilkę i oznajmiłam, że muszę już iść do Emi. Zaprotestował, że pójdzie ze mną. Zgodziłam się. Po paru minutach wyszliśmy z domu. Szliśmy spacerkiem w stronę domu Emi. Wkońcu znaleźliśmy się pod jej domem. Bill postanowił, że zostanie na zewnątrz, a ja sama do niej pójdę.
Niepewnie zapukałam do drzwi. Otworzyła Emilka.
- Hey bejbe co jest? – powiedziała nic nie widząc.
- No bo widzisz… nie wiem jak ja mam ci to powiedzieć.
- Co?
-..
- No mów śmiało co się stało?
- Czy ja wiem czy tak śmiało… ?
- No mów!!!
- OK. No bo widzisz…. Jak byłam u Grześka.. to on…
Emilka już miała szklanki w oczach.
Powiedziałam delikatnie wszystko Emilce. Po czym przykuliłam ją.
Popłakałyśmy się.
- Emila wszystko się ułoży.
- Nie.. nie sądzę. Mówiła zanosząc się.
- Zobaczysz…
- Magda nie! Ja go nie chcę już znać… nigdy więcej widzieć na oczy.
Pocieszałam Emilkę jak tylko mogłam.
- Emilka. Ja już muszę iść do domu. Jutro przyjdę do ciebie obiecuje.
- Dobrze. Leć papa.
- No idę bo Bill na mnie czeka.
- Ok. Żeby ci się ułożyło.
Pożegnałam się i odeszłam. Poszłam do Billa.
- No i co? – Bill
- No co… załamała się. Boże jak mi jej szkoda.
- Nie martw się tak. Powiedział i pocałował mnie w usta. Tak jak przyjacielski pocałunek.
- Dobra ja idę już do domu.
- Ok. Mogę, cię odprowadzić?
- Tak jasne.

Pod domem pożegnałam się z Billem po czym weszłam do domu. Poszłam do swojego pokoju, położyłam się i zasnełam…
C.D.N

Mam nadzieje, że się podoba. :)
KOMĘTUJCIE MI PROSZĘ!

2010
04.04

Czy ten debil nie da mi nigdy spokoju?

Poczułam czyjąś dłoń na moich plecach, odwróciłam się i zobaczyłam Toma.
- Hey! Powiedział nieśmiało.
- Cześć. Tak??
-Yyy.. chciałem cię poprosić, żebyś poszła ze mną do sklepu po jakieś piwko.
- OK.
Wzięłam torebkę i wyszłam z Tomem. Po drodze do sklepu gadaliśmy. Gdy doszliśmy do tego sklepu to ja zostałam przed nim, a Tom sam poszedł po te ”piwo”.

** 2 godziny późnej **

Właśnie siedziałam sobie na kanapie koło Emilki i piłyśmy sok. Gdy usłyszałam piosenkę „Come Clean”. Widziałam, że zbliża się do mnie Bill.
- Zatańczysz?
- Hmm.. chętnie.
Poszliśmy na parkiet. To taka cudowna piosenka.

Po tej cudnej piosence Bill podziękował mi za miły taniec. Poszłam na zewnątrz przewietrzyć się. Usiadłam na ławce. Po chwili przyszedł Bill.
- Hey!
- Cześć – ja
- Ty jesteś z Polski prawda?
- Yyy…. Tak, a co?
- Nic.
- A skąd wiesz?
- Widzę.
- To znaczy?
- Polskie dziewczyny są najładniejsze. Powiedział dumnie i uśmiechną się.
- Achhaa.
- A tak w ogóle to słychać po akcencie. Wiesz co?
- Co???
- Mam prośbę… Pouczysz mnie troszkę po polsku gadać?
- Jasne. Powiedziałam i zaczęłam Billa uczyć niektórych słówek. Muszę przyznać, że nawet dobrze mu to szło.
Siedzieliśmy tam chyba z 3 godziny i gadaliśmy o różnych rzeczach. Dowiedziałam się o nim dużo naprawdę te informacje różnią się niż te w gazetach.

Była 5 nad ranem. Postanowiłam iść już do domu. Pożegnałam się ze wszystkimi i wyszłam…

*** 6 tygodni później ***
Nasza znajomość z Billem i Tomem była dobra. Zaprzyjaźniliśmy się. Nawet Gosia kręciła coś z Tomem.

Była sobota. Wstałam o 11:00 bo poprzedniego wieczora byłam z Billem w kinie, a później w kawiarni. Czułam, że coś iskrzy między mną, a Billem. Znam go ponad 2 miesiące i coraz bardziej go lubię. Gdy już się wygrzebałam z łóżka poszłam do toalety. Umyłam się i ubrałam. Po śniadaniu poszłam do sklepu po zakupy. W sklepie zobaczyłam Dominika. Wystraszyłam się troszkę to poszłam w innym kierunku, żeby mnie nie zauważył, ale mi się nie udało. Szedł za mną i krzyczał:
- Poczekaj!
- Magda!
- Stój! Podbiegł do mnie złapał mnie za nadgarstki
- Ałł… idioto to boli. Po Tyc słowach ścisnął minie jeszcze bardziej.
- Słuchaj ździro! Nie jestem żadnym idiotom, a na pewno nie dla ciebie. Powiedział i mnie pocałował.
Jakoś oderwałam się od niego.
- Ty jesteś jakiś chory umysłowo – wykrzyczałam i pobiegłam przed siebie!
- CZY TEN DEBIL NIE DA MI NIGDY SPOKOJU? Krzyczałam sama do siebie.
Pobiegłam nad moje ulubione miejsce, gdzie bardzo lubiłam myśleć. W to samo co poznałam Billa.
Powiedziałam troszkę pomyślałam nad tym co czuje do Billa. I w ogóle o tym spotkaniu z tym debilem – Dominikiem.
W pewnym momencie usłyszałam dźwięk mojego telefonu, to był Sms od Billa:
,, Wyjdziemy gdzieś dzisiaj razem?”
Postanowiłam, że wyjdę z nim. Chcę żeby nam coś wyszło.
,, Tak możemy gdzieś iść, tylko gdzie?”
Po 3 minutkach dostałam Sms.
„Nigdzie. Przyjdziesz do mnie do domu”
- No dobra – pomyślałam i odpisałam.
Poszłam do domu. Miałam być o 18 u Billa.
Rozpakowałam zakupy i poszłam się przygotować. Dopiero było po 15. Więc miałam jeszcze trochę czasu. Poszłam umyć włosy. Gdy skończyłam ubrałam się. Nałożyłam na siebie krótkie spodenki i turkusową koszulkę na ramiączkach. Później lekko pomalowałam się. Gdy skończyłam było przed 17. Wyszłam z domu było gorąco. Postanowiłam iść jeszcze do Grześka (chłopaka Emilki) po płyty z jakimiś fajnymi filmami na DVD.
Po 10 minutach byłam już pod domem Grześka. Weszłam do środka bez pukania, bo drzwi były uchylone. Poszłam do pokoju Grześka. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam cos niespodziewanego co miało nigdy się nie zdarzyć….

Mam nadzieje, że się spodoba bo nie mam weny jakoś :) )
To właśnie Polska wygrała 2:1 tylko torszkę, zapóżno chłopaki!
Dajcie kometarze :)

2010
03.24

poczułam czyjąś dłoń na moich plecach

Wykręciłam do niego numer. Po paru sekundach w słuchawce mojego telefonu usłyszałam miły i ciepły głos:
- Słucham?
- Yyy.. Hej – To ja Magda.
- OO… Cześć
- Chciałam Ci jeszcze raz bardzo podziękować, za to, że mnie odwiozłeś do Emilki.
- Nie ma za co.
- Co tam słychać? – ja
- A nic ciekawego. – A u ciebie?
- U mnie też nudno. Źle się czuje.
- Acha. A wiesz … może kiedyś gdzieś pójdziemy razem?
- No pewnie.
- Wiesz co Madzia! Ja musze już kończyć bo mój brat coś chce.
- OK. Nie ma sprawy.
Pożegnałam się z nim i skończyłam rozmowę.

** 2 tygodnie później **

W te dwa tygodnie nic się nie działo. Parę razy był mnie Dominik, ale jak przychodził to go ignorowałam. Praktyczne te dni przesiedziałam w domu sama.

!! Środa !!

Rano wstałam około 12:00. Już nikogo w domu nie było. Tylko Ada (siostra) Sebastian pewnie u swojej dziewczyny ”nocował”. Mama z tatą w pracy.
Poszłam do Ady obudzić ją – bo ile można spać!?
Poszłam do Ady pokoju.
- Aduś wstawaj!
- OK. A która jest godzina?
- Już 12:20
- Ooo… Jezu to ja wstaje.
- Ok. Powiedziałam i wyszłam z jej pokoju. Poszłam do łazienki umyć się i ubrać. Tego dnia było gorąco ( bo to czerwiec). Więc założyłam białą mini i biały top na ramiączkach. Później się delikatnie pomalowałam i poszłam do kuchni zjeść śniadanie.
Później usiadłam na kanapie obok Ady i oglądałyśmy TV.
- Magda! Mam do ciebie prośbę ! Powiedziała Ada i zrobiła maślane oczka.
- No słucham!?
- Poszłabyś ze mną do sklepu, bo muszę kupić sobie bluzkę i strój kąpielowy.?
- Hmm….
- Proszę.
- OK. A o której?
- Nie wiem. Choćby zaraz.
- Dobra to ubieraj się.
Ada szybko poszła się ubrać. Za niecałe 10 minut już była gotowa.
*
Poszłyśmy do centrum. Po drodze spotkałam Gosię.
- Cześć.
- No Hey! – Ja
- Gosia! Co tam słychać?
- A wiesz… dobrze wszystko. Mam pomysł… – Gosia
- No słucham.
- No bo dzisiaj wieczorem mam wolną chatę.
- No i ?
- ii.. pomyślałam, że możemy zrobić sobie imprezę co?
- możemy… A kto przyjdzie?
- Hmm…. A tym to się już nie martw. Coś skombinuje – Ja
- Czyli? – Gosia
- No przyjdzie chyba ktoś wyjątkowy.
- Ahha.
- Noa poza tym jeszcze oczywiście Emilka i jej Grzesiek.
- A no właśnie Grzesiek już wyszedł ze szpitala?
- No już przed wczoraj.
- Aha to fajnie. Wiesz co przepraszam Cię bardzo, ale ja musze iść.
- Ok. nie ma za co. To do wieczora.
- No papa.
Pożegnałam się z Gośką o poszłam dalej.
Chodziłam z nią chyba z 3 godziny. Boże jak się zmęczyłam.
Gdy tylko wróciłam do domu, od razu walnęłam się na łóżko.
Postanowiłam zadzwonić do Billa, żeby zaprosić go na tą impreze.

*
Bill się zgodził i powiedział, że przyjdzie z kumplami. Czyli z Gustawem i Georgiem. Noi oczywiście z Tomem. Powiedział, że po mnie przyjdzie o 21.

Była godzina 19. Noto poszłam zacząć się pomału szykować. Najpierw włosy. Postanowiłam wyprostować. Później ciuchy. Przeszukałam całą szafę i znalazłam dżinsową mini i bluzkę na jednym ramiączku za piersi w kolorze jasnym zielonym.
A teraz makijaż – Czyli do zielonej bluzki lekko pomalowałam zielonym cieniem.
Do tego jeszcze maskara i fluid.
To wszystko zajęło mi ponad 2 godziny. Naszczęście chłopacy jeszcze nie przyszli.
Już gotowa poszłam do kuchni i oświadczyłam, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę.
I jakby co to mają szukać mnie u Gosi.
Naszczęście się zgodzili. Usiadłam na kanapie gdy właśnie zadzwonił dzwonek.
- Dobra ja idę.
- Na razie.
Wyszłam z domu. Przed domem stał sam Bill.
- Hej! – Bill
- No cześć.
- Lał… super wyglądasz.
- Dziękuje. Wiesz ty mnie wtedy taką zwieszoną widziałeś.
- No… :D
- A gdzie reszta?
- Tam siedzą. Powiedział i wskazał palcem na siedzących na ławce chłopaków.
- Ahha.
- Chodź przedstawię Cię.
- OK.
Powiedziałam dołączyłam do reszty.
- Hej ja jestem Tom. Podbiegł do mnie jako pierwszy.
- Cześć… A ja Magda.

- A ja jestem Gustaw.
- Cześć miło mi cię poznać ja Magda.
- No mi też.

- Hey ja jestem Gorg, miło mi cię poznać.
- Nawzajem – a ja Madzia.

Poznałam się ze wszystkimi i wróciłam do Billa.
- To co idziemy?
- No jasne.
Szłam z Billem z przodu, a oni kawek za nami. Gadałam z nim o różnych rzeczach.
Doszliśmy do domu Gosi. Weszliśmy do środka. Byliśmy pierwsi. Gosia była zaskoczona kogo jej sprowadziłam. Impreza się rozkręciła. Przyszli już jacyś inni chłopacy. Też się przedstawiłam i pogadałam z nimi trochę. Jeden miał na imię
Lukas, Tomek i Michel. Tańczyliśmy i w pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na moich plecach, odwróciłam się i ….
C.D.N