03.18
Odwróciłam się i ujrzałam jakiegoś chłopaka w kruczoczarnych włosach. Wydał się pomocny:
- Coś się stało?
- Nie nic mi nie jest – mówiłam zapłakana
- Jak to nie? Przecież widzę…
- Nie nic się Ne stało.
Po tych słowach wypowiedzianych przeze mnie ”ten chłopak” usiadł koło mnie.
Wtedy spojrzałam na niego:
- Przecież ty jesteś… ty jesteś…
- Tak to ja. – Cześć, a ty się jak nazywasz?
- Ja jestem Magda, miło mi.
To był… Bill z Tokio Hotel. Był taki wesoły i w ogóle, a ja siedziałam zapłakana.
- Wiesz…. Lubię tu przychodzić, jak mi jest smutno i w ogóle jak się źle czuje – powiedziałam smutnym głosem.
- No ja też. To moje ulubione miejsce. Ale co cię tutaj sprowadza o tej godzinie co? – czarny
- No widzisz, jakoś tak… byłam na dyskotece i tańczyłam z takim chłopakiem i jak poszłam do toalety to jakaś dziwna dziewczyna co nazwa się Karola złapała mnie za ręce i powiedziała, że jak zbliżę się jeszcze raz do tego Dominika, bo tak się nazywa to mi cos zrobi, i ja myślę, że to nie są jakieś takie bajki czy grymasy to wyglądało jakby ona naprawdę mi groziła i w ogóle.
- Hmm… nie wiem co o tym myśleć.
- No właśnie ja też, dlatego tutaj przyszłam i sobie tak myślę.
- Aha, to dlaczego płakałaś?
- A nieważne.
Robiło się już jasno. Czułam się źle i chciało mi się spać.
- OK.. To odwiozę cię do domu. Chodź.
- Nie wiesz, dziękuje, posiedzę tu jeszcze troszkę.
- Nie ma mowy masz iść i już.
Zrobiłam tak jak kazał Bill.
Weszłam do jego samochodu.
- Gdzie mam cię zawieść? – Bill
- Do Emilki =!
- OK.. A gdzie to jest ?
Powiedziałam Billowi adres Emilki. Po 10 minutach byliśmy już na miejscu.
Podziękowałam mu za to, że mnie odwiózł i w ogóle. Zostawił mi swój numer telefonu i powiedział, żebym kiedyś zadzwoniła. Wyszłam z samochodu i skierowałam się w stronę Emilki domu.
Puk, puk, puk…
Drzwi otworzyła mi zaspana Emilka.
- Ja pierdziel Magda, a tobie się nudzi czy co że do mnie o 5 nad ranem przychodzisz?
- Nie… – mówiłam ze łzami w oczach.
- Co się stało? Siadaj.
Usiadłam na kanapie, a koło mnie Emilka w piżamie.
- No co?
- No bo… jak Ci mówiłam to byłam dzisiaj na dyskotece…
Opowiedziałam Emilce całą historie i w ogóle wszystko ze szczegółami.
- Słuchaj! A może ona tylko tak mówiła…
- Nie! Raczej niee… Była poważna. Noo… zobaczymy
- No dobra nie przejmuj się tym.
- OK.
- Ej! Kto Ciebie tu przywiózł bo chyba nie Dominik nie?
- Nie, nie Dominik!
- Więc kto?
- Aa… kolega.
- Jaki kolega?
- Hmm… kiedyś Cię z nim poznam. Sama go dobrze nie znam, ale na pewno coś o nim słyszałaś.
- Acha noto ciekawość mnie zżera.
- eh… Uśmiechnęłam się trochę, ale co prawda nie miałam za bardzo ochoty.
W pewnym momencie sama nie wiedziałam kiedy usnęłam z Emi na kanapie.
Obudziłam się o 12:00. Szybko się zerwałam. Pożegnałam się z Emilką i poszłam do swojego domu.
W pierwszej kolejności jak tylko weszłam do domu poszłam się wykąpać. Nalałam sobie całą wannę wody. Siedziałam chyba tak z godzinę w tej wannie.
Później poszłam się ubrać. Założyłam białe bojówki i różową bluzę. Rozczesałam umyte włosy i związałam je w kucyk. Poszłam coś zjeść, bo bardzo byłam głodna. Usłyszałam, że ktoś puka. Podeszłam do drzwi. W drzwiach stał Dominik.
- Czego chcesz?- Ja. Trochę niemiło go przywitałam.
- Ale mnie miło przywitałaś. Powiedział roześmianym głosem i wepchał się do domu.
- Ej wracaj! Kazałam mu wrócić przed drzwi. Zrobił tak jak kazałam. Wypchałam go na dwór i weszłam za nim.
- Słuchaj!
- …
- Jakaś dziwka, jak byłam w kiblu na dyskotece, to nijaka Karola podeszła do mnie i złapała mnie za nadgarstki i powiedziała, ze jak jeszcze raz się do ciebie zbliżę to pożałuje tego!
- Co?
- No to co słyszałeś i nie udawaj głupiego, a mogole ciesz się, że w ogóle z tobą rozmawiam. Powiedziałam stanowczo, weszłam do domu i zamknęłam drzwi.
- Otwórz to!
- Nie nawet nie myśl, że ci otworze!
- Dobra! Zobaczysz…
Nie wiem jak miałam to rozumieć? Jak groźbę? Zignorowałam to poszłam do mojego pokoju i włączyłam komputer. Na gadu pogadałam troszkę ze znajomymi jeszcze z Polski i troszkę za nimi zatęskniłam. Gdy wyłączyłam komputer położyłam się na łóżku gdyż usłyszałam dzwonek mojego telefonu. To był Dominik. Boże czego on znowu chce? Pomyślałam sobie i rozłączyłam się. Za jakieś 5 minut znowu zdzwonił. Tym razem odebrałam:
- Dominik nie dzwoń do mnie! Już miałam się rozłączyć gdy on coś zaczoł gadać:
- Ale posłuchaj! Daj mi 5 minut.
- Dobra słucham.
- No bo mnie z tą Karolą nic nie łączy! Kiedyś przyznaje byłem z nią ponad rok! Ale teraz już nic nas nie łączy przysięgam!
- A mnie to teraz wali! Jesteś głupim niedorobionym wieśniakiem i hujem który nie potrafi się zachować w stosunku do Dziewiny. Cześć!
- Czekaj….
Nie usłyszałam już jego słów bo wyłączyłam się.
Postanowiłam iść na spacer. Po drodze zaszłam do Szpitala. Okazało się, że Gosia już wyszła do domu. To poszłam do Grześka. Naszczęście już się obudził. Pogadałam z nim parę minut i poszłam do sklepu kupić sobie coś dobrego bo miałam ”zachciankę”.
Kupiłam lody truskawkowe. Wracając do domu zobaczyłam Dominika i tą Karole jak siedzieli na ławce i się całowali.
Nie wcale nic ich nie łączy.. pomyślałam i spuściłam głowę na dół. Nie byłam pewna swoich uczuć. Czy coś do niego czuje. Wydawało mi się, że tak, ale to nie była na pewno miłość. Wróciłam do domu była tylko Ada (moja siostra, ma 12 lat)
- Cześć Ada!
- Cze
- Co słychać?
- Nic ciekawego.
- Acha.
Zawsze miałam dobry kontakt z siostrą, ale dzisiaj jakoś nie miała zbyt dobrego humoru. Wolałam się nie odzywać. Poszłam do siebie. Usiadłam na łóżko. Nudziło mi się. W pewnym momencie wzięłam kartkę z numerem Billa do ręki. I się zastanawiałam.
Hmm… zadzwonić, czy nie? Wkońcu zdecydowałam się, że zadzwonię do niego. Wykręciłam do niego numer…
C.D.N
Dziękuje za komętarze! Wiecie? Jesteście koffani! :* W szczególności pozdrawiam: Elly, Angele, Paulinę, Nine, Kine, JUSTYNKE, MADZIE Klaudie i oczywiście Anię! Jeszcze mojego mena – Szymona!! :*
Jak o kims zapomnialam to bardzo przepraszam! Całuski dla wsystkich komętujących.
PROSZĘ O KOMĘTARZE :*
Z góry dziękuję :*
